Malujemy paluszkami ze Skrzatem ;)

Odkąd pamiętam Alicja lgnęła do wszelkiego rodzaju zabaw plastycznych. Do tej pory mam pochowane całe segregatory z jej pracami. A ileż to prac zostało wyrzuconych? Strach pomyśleć. Moje dziecko uwielbiało bowiem tego typu zajęcia. Z wielką przyjemnością wyklejała, rysowała, kolorowała, malowała farbami. Oj, naprawdę. Nie miałam najmniejszego problemu, by namówić ją do stworzenia kolejnego dzieła. Zupełnie inaczej to wygląda z Natalką. Ten mały smyk przez bardzo długi czas nawet nie chciała słyszeć o ołówku. Dopiero całkiem niedawno odkryła kredki (bez których nawiasem mówiąc nie rozstaje się ostatnio na krok). No i wreszcie udało mi się również namówić ją na nieco inną zabawę. 


Wreszcie bawiłyśmy się farbkami do malowania paluszkami! Oj, powiem Wam, że już nie mogłam się tego doczekać... A teraz zobaczcie jak nam to wyszło :)


Zosia i jej ZOO

Uwielbiam gry planszowe. Mamy ich w domu naprawdę bardzo dużo i... stale dochodzą nowe. Bo wszyscy lubimy po nie sięgać, gdy tylko w nasze progi wkracza nuda. Nasze córki mają wtedy ubaw,  a my wracamy do czasów naszego dzieciństwa. Jest wesoło i głośno. A poza tym wszyscy jesteśmy wtedy razem. Wszystkim humor dopisuje i tak powinno być zawsze. Tak więc gry planszowe zawsze będą mi przypominać najlepiej spędzony czas z bliskimi. Zarówno ten gdy sama byłam malutka, bo z moimi rodzicami też nie raz grywaliśmy w różne planszówki, jak i ten z moimi kochanymi brzdącami. To zdecydowanie jeden z najlepszych wynalazków wszech czasów :)


Dziś pokażę Wam więc grę, w którą zawsze gramy wspólnie. To jedna z tych zabawek, które się nie nudzą i pasują każdemu. Zarówno moje trzylatce jak i jej babci. Jesteście ciekawi? Zapraszam :)

Pierwsze kroki rysowania

Odkąd moja młodsza pociecha załapała o co chodzi w rysowaniu i malowaniu - nie rozstaje się z kredkami na krok. Jej rysunki powstają w zastraszającym tempie, ale niestety zazwyczaj na kartce pojawiają się wciąż te same obrazy. Tak kochani... ta trzy i pół letnia panienka zaczyna dochodzić do perfekcji w rysowaniu koni. Za to inne rzeczy są jej zupełnie obce...


Czas to zmienić ;)

Pyszności...

Gotujecie czasem z dzieciakami? Moje dziewczyny bardzo lubią pomagać w kuchni. Wycinają ciasteczka, gniotą ciasto, trą warzywa na tarce, kroją jakieś proste składniki itp. Ogólnie w odróżnieniu od swojej mamusi - lubią spędzać czas w kuchni.  Tak więc proste i smaczne przepisy są mi potrzebne w ilościach nieograniczonych. Przecież nie będziemy stale robić tego samego, prawda??


Dziś zatem będzie o Pysznościach, czyli...

Fingerprint po raz trzeci ;)

Pamiętacie jak przed Halloween i przed Bożym Narodzeniem polecałyśmy Wam bardzo fajną książkę wydawnictwa Jedność z pomysłami na malowanie paluszkami dla dzieciaczków? Pisałyśmy o niej dwa razy (TU i TU), ale powiem Wam szczerze, że... nie mogłam oprzeć się pokusie by nie wspomnieć o niej raz jeszcze. Pomysły zawarte w tej publikacji są naprawdę bardzo fajne. A poza tym - Natalce bardzo taka zabawa przypadła do gustu :)


Dziś zatem kolejne paluszkowe pomysły :)

Martyna Wojciechowska dla dzieci

Martyny Wojciechowskiej na pewno nie muszę Wam przedstawiać. Ta słynna dziennikarka i podróżniczka w jednym jest znana chyba każdemu kto tylko interesuje się tym wszystkim co dzieje się gdzieś dalej niż na jego własnym podwórku. Ja swego czasu z wypiekami na twarzy czytałam wszystkie jej książki "Kobieta na krańcu świata". Z przyjemnością także oglądałam jej relacje z podróży, choć przyznam szczerze - książki podobały mi się dużo bardziej. Uwielbiam tą kobietę za jej optymizm i pogodę ducha. Za to, że jest po prostu zwykłą, sympatyczną osobą. Choć podczytywałam także inne książki podróżnicze - jej podobały mi się zawsze najbardziej.


Dlatego jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona, że od pewnego czasu na rynku poza książkami dla dorosłych jej autorstwa, pojawiły się także publikacje dla dzieciaków! My mamy wszystkie!
Są cuuuudowne!

FINGERPRINT - zabawa paluszkami :)

Nie tak dawno pokazywałyśmy Wam kilka pomysłów na zabawę w malowanie paluszkami. To było na koniec listopada, więc zdecydowałyśmy się na tematykę Halloweenową. Ale przecież z paluszkowych odcisków można stworzyć znacznie więcej niesamowitych rzeczy. Jesteście ciekawi jakich? 


W ofercie wydawnictwa Jedność znaleźć można dwie fantastyczne książki z takimi właśnie pomysłami. Poprzednie zabawy pochodziły z jednej z nich. Dziś pokażemy Wam drugą!

Co wiem o swojej ojczyźnie?

Dzisiaj Święto Niepodległości zatem czas na bardziej patriotyczny post. Jak dotąd raczej pomijałyśmy taką tematykę, skupiałyśmy się bardziej świętach kościelnych. A przecież kto nauczy nasze dzieci szacunku do ojczyzny i jej symboli jak nie my? Dziś zatem co nieco na ten temat. Nie będę Wam pokazywać żadnych prac plastycznych, nie będę opisywać jak własnoręcznie zrobić flagę Polski, bo to żadna filozofia. 


Pokażę za to książkę, którą mamy w domu już od kilku lat, a która wreszcie doczekała się, by ktoś się nią zajął. I tym "ktosiem" była Alicja :)

Paluszkowe Halloween :)

Daaawno nie było u nas żadnych prac plastycznych. Oj dawno. Tłumaczyłyśmy się Wam z tego już nie raz, wiec wiecie jak to u nas jest. Ale powiemy Wam, że ostatnio troszkę się to zmieniło! A dlaczego? Bo w nasze ręce wpadły bardzo fajne książki. Nasze dzieciaki oszalały na ich punkcie :)


I tak odkąd jesteśmy w posiadaniu tych publikacji nasze dzieciaczki chodzą cały czas z umorusanymi paluszkami. Bo te książki podsuwają pomysły jak i co malować paluszkami. Jesteście ciekawi co wykonali Alicja i Nikodem? Już Wam pokazujemy!

Wojny dorosłych - historie dzieci

U nas w domu nigdy nie brakuje książek. Alicja na szczęście wdała się w mamusię i tatusia, bo czyta za każdym razem, gdy tylko nie ma nic innego do roboty. Nie muszę jej specjalnie do tego namawiać. Moim jedynym zadaniem w tym temacie to dbanie o to, by jej biblioteczka obfitowała w ciekawe tytuły. Tak by nie brakowało jej książek, po które z przyjemnością chwyci. 


A trzeba przyznać, że sporo książek ją interesuje. Lubi kryminały, komedie, książki podróżnicze. A ostatnio pokochała także literaturę faktu. 

Mała Akademia

Gdy do naszego domu wdaje się nuda, szybko próbujemy jej zaradzić. Mamy oczywiście na to swoje sprawdzone sposoby, ale dziś nie zdradzimy Wam ich wszystkich. Dziś pokażemy tylko jeden, który sprawdza się zawsze ;)


A są nimi oczywiście puzzle. Najlepsze jakie znamy :)

Dziennik Łowcy Przygód. eXtremalne Borneo

Uwielbiam czytać książki podróżnicze. Od zawsze sięgałam po taką tematykę i z przyjemnością poznaję kraje, których nigdy pewnie nie będę miała okazji zwiedzić osobiście. Dlatego też bardzo się cieszę, że ktoś pomyślał o takich lekturach również dla dzieciaków. Znam wiele maluchów, które bardzo chciałyby dowiedzieć się jacy są ludzie zamieszkujący inne kontynenty, jak wyglądają odległe kraje oraz czym różni się życie w tych dalekich zakątkach globu od naszego. 


A gdy jeszcze o tym wszystkim opowiada nie ktoś dorosły, tylko ich rówieśnik, to już w ogóle rewelacja! Nie uważacie?

Fiszki z angielskiego

W dzisiejszych czasach, gdzie się człowiek nie obejrzy tam język angielski. Bajki dla dzieci, książki, zabawki... Zresztą rodzice posyłają maluchy na prywatne lekcje jeszcze zanim dobrze zaczną mówić po polsku. A w szkole, a nawet w przedszkolu - nauka angielskiego to już obowiązek. Ale z drugiej strony, nie ma się co dziwić. Ten język to teraz podstawa. Gdzie byśmy nie byli - po angielsku możemy porozumieć się niemalże ze wszystkimi! Dlatego warto go znać i już.


Gdy Alicja była malutka, nie zwracałam na to zupełnie uwagi. Byłam przekonana, że moje dziecko ma jeszcze czas na naukę. Że przecież to nie ucieknie. Ale teraz, gdy Ala jest już w szkole - ostro wzięłyśmy się za robotę. Bardzo mi zależy na tym, by moje dziecko znało język angielski. Zresztą sama również zaczęłam się go uczyć. W szkołach zawsze miałam niemiecki i bardzo tego żałuje. Teraz nadrabiam braki w mojej edukacji. Kto wie, kiedy mi się ta wiedza przyda? :)

Smoki z zupełnie innej bajki czyli Momo i Kiki :)

Zawsze mówimy Wam, że fotografia to nasza największa pasja. Ale na pewno nie jedyna. Drugim hobby, które wciąż zabiera nam cały wolny czas są... książki. Czytając nas na pewno wiecie, że Babylandia, to nie jedyne miejsce w którym piszemy co nieco na ich temat. Ale jak widać, wciąż nam mało, bo są i takie publikacje, które z przyjemnością prezentujemy również tutaj. Takie książki to perełeczki w swojej kategorii. To publikacje, obok których z pewnością trudno przejść obojętnie. Dziś znów napiszemy kilka słów na temat takiej właśnie książki. Wyjątkowej i niepowtarzalnej publikacji dla dzieci. 


Zerknijcie dalej a sami się przekonacie dlaczego ta bajka jest taka wyjątkowa...

Kierunek Polska!

Wiecie doskonale, że Spoko Mamuśki uwielbiają podróżować. Gdy tylko nadarza się okazja pakują manatki i w drogę. Różnie to oczywiście z tymi okazjami bywa. Ani jakoś częściej się one zdarzają niż Marcie, ale to nie zmienia faktu, że kochamy wycieczki i te bliższe, i te dalsze. Tak spędzony czas z rodziną to wspaniała przygoda i cudowne wspomnienia... 


Nie w głowie nam jednak wycieczki zagraniczne. Według nas w Polsce także można znaleźć wiele przepięknych miejsc. Nie trzeba wyjeżdżać daleko by odkryć coś niezwykłego. Wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć.

Kocur Bury i Humorki

Od ponad 4 lat śledzę to co dzieje się na rynku literatury dziecięcej. Wiem, które wydawnictwa dla dzieci przechodzą transformacje, byłam świadkiem fuzji niektórych z nich. Z żalem patrzyłam jak jedno wydawnictwo z przepięknymi książkami dla najmłodszych skończyło swoją działalność na polskim rynku, a inne zostało wchłonięte przez jakieś większe o zupełnie innym sposobie działania i postrzegania tego co dzieje się dookoła. Jednym słowem dzieje się, oj dzieje w tej branży. Nie zawsze są to fajne zmiany, niekiedy bardzo żałuję niektórych sytuacji. Ale chyba jednak nie jest tak źle. Słyszymy cały czas o tym, że Polacy nie czytają książek, jednak biorąc pod uwagę ilość wydawanych miesięcznie lektur zarówno dla młodszych jak i starszych - chyba nie jest tak tragicznie. W końcu ktoś musi je kupować prawda? Gdyby nie było popytu, nie byłoby również podaży, tak to przecież działa. 


Najbardziej cieszy mnie jednak sytuacja, w której nagle, w najmniej spodziewanym momencie dowiaduję się o nowym, zupełnie nie znanym mi dotąd wydawnictwie, którego asortyment niemalże natychmiast zapiera mi dech w piersiach. To najlepsza niespodzianka jaką można sobie wymarzyć, dla takiego mola książkowego jak ja i mich dziewczyn. Chcecie wiedzieć co takiego nadzwyczajnego odkryłam? Już Wam piszę.

O rety! Przyroda

Niezbyt często piszemy tutaj o książkach. Choć tak naprawdę mamy ich tyle, że spokojnie mogłybyśmy nie pisać już o niczym innym. Ale z drugiej strony nie chcemy być aż takie monotematyczne. Od recenzji książek jak już pewnie wiecie mamy innego bloga. Tutaj staramy się pokazywać Wam prawdziwe perełeczki. Takie pozycje książkowe, które nam szczególnie wpadły w oko.


Zatem dziś - super lektura dla młodszych i starszych.
My ją uwielbiamy!

Czytanie i układanie w jednym

Asortyment wydawnictwa Zielona Sowa jest mi już doskonale znany. Ich książki kupowałam przez wiele lat jako podlotek, dorastająca panna, a nawet początkująca mama. Teraz jestem mamuśką pełną gębą i wciąż książki z tą uroczą wesołą sówką trafiają na nasze półeczki. Mam zaufanie do tego wydawnictwa. Wiem, że lektury wydane z ich logo są fajne i pięknie wydane. Nie pamiętam, żebym kiedyś narzekała więc z przyjemnością je wszystkim polecam. A szczególnie takie perełki jak te. 

http://www.zielonasowa.com/

Seria książeczek dla maluchów powyżej jednego roku. Pełna ciekawostek i zabawy. 
Chcecie więcej? Zapraszam!

Uczymy się z małą gąską

Poza wielką miłością do fotografii mamy jeszcze jednego bzika. To oczywiście książki. W naszych mieszkaniach jest ich tak wiele, że aż trudno je policzyć, ale nam oczywiście wciąż mało. W końcu każda jest inna prawda? Trudno zatem oprzeć się pokusie, by nie sięgnąć po kolejną i kolejną. Mamy zatem kolekcję książek dla nas samych, dla naszych starszaków oraz... naszych maluchów. Tak, kochani. Natalka i Dominik także już kochają książki. Choć to jeszcze małe bąki - chętnie przeglądają swoje lektury. Dominik na razie najbardziej lubi je klepać i podgryzać, ale przecież jeszcze wszystko ma przed sobą. Natalka natomiast z przyjemnością słucha jak jej czytamy co jest wewnątrz. Dlatego też lubimy powiększać te kolekcje. I właśnie dziś chcemy Wam pokazać cztery kolejne bardzo fajne książki, które zawitały do ich małych biblioteczek.

http://www.galaktyka.com.pl/

Są nieduże, bardzo kolorowe, wesołe i mądre. Ale więcej na ich temat - za chwilkę!

Bajeczka dla babci

Uwielbiam spersonalizowane prezenty. Już nie raz zresztą o tym wspominałyśmy tu na blogu. Przyznam Wam się szczerze, że ja już nawet nie potrafię sobie wyobrazić roku bez kalendarza ze zdjęciami moich dziewczyn. W domu jest choć jeden kubeczek z ich wizerunkiem. A o różnego rodzaju fotoksiążkach, fotoalbumach itp to już nawet nie wspomnę. I nie ma tu co zwalać winę na moje uzależnienie do zdjęć. Ja po prostu kocham takie pamiątki! I wiem, że tego typu prezenty sprawiają naszym bliskim najwięcej radości. Dlatego też często po nie sięgam.

Nie tak dawno polecałam Wam przepiękną księgę wspomnień jako prezent dla babci lub dziadka z okazji ich święta. Dziś za to pokażę Wam coś zupełnie innego. Cudowną bajeczkę, która na pewno będzie dla nich nie tylko ogromnym zaskoczeniem, ale i wzruszającym podarunkiem. Jest to bowiem opowiadanie o nich samych. Ja skupię się na wersji dla babci, bo właśnie taką mamy już w domu.

http://czytajbajki.pl/

Jesteście ciekawi co to takiego? Już Wam wszystko wyjaśniam!