Malujemy paluszkami ze Skrzatem ;)

Odkąd pamiętam Alicja lgnęła do wszelkiego rodzaju zabaw plastycznych. Do tej pory mam pochowane całe segregatory z jej pracami. A ileż to prac zostało wyrzuconych? Strach pomyśleć. Moje dziecko uwielbiało bowiem tego typu zajęcia. Z wielką przyjemnością wyklejała, rysowała, kolorowała, malowała farbami. Oj, naprawdę. Nie miałam najmniejszego problemu, by namówić ją do stworzenia kolejnego dzieła. Zupełnie inaczej to wygląda z Natalką. Ten mały smyk przez bardzo długi czas nawet nie chciała słyszeć o ołówku. Dopiero całkiem niedawno odkryła kredki (bez których nawiasem mówiąc nie rozstaje się ostatnio na krok). No i wreszcie udało mi się również namówić ją na nieco inną zabawę. 


Wreszcie bawiłyśmy się farbkami do malowania paluszkami! Oj, powiem Wam, że już nie mogłam się tego doczekać... A teraz zobaczcie jak nam to wyszło :)


Pierwsze kroki rysowania

Odkąd moja młodsza pociecha załapała o co chodzi w rysowaniu i malowaniu - nie rozstaje się z kredkami na krok. Jej rysunki powstają w zastraszającym tempie, ale niestety zazwyczaj na kartce pojawiają się wciąż te same obrazy. Tak kochani... ta trzy i pół letnia panienka zaczyna dochodzić do perfekcji w rysowaniu koni. Za to inne rzeczy są jej zupełnie obce...


Czas to zmienić ;)

Twoje DIY krok po kroku

Ci, którzy zaglądają do nas od lat wiedzą, że bardzo lubimy równego rodzaju prace plastyczne. W zasadzie od tego wszystko się zaczęło. Nasze starszaki zawsze garnęły się do takich zabaw i właśnie dzięki nim zrodził się pomysł na stworzenie tej strony. I tylko po to, żeby nie było nudno - postanowiłyśmy nie ograniczać się wyłącznie do prac plastycznych. Stwierdziłyśmy, że będziemy pisać o wszystkim co dotyczy dzieci. Jednak z czasem nasz blog ewoluował. Dzieci podrosły, zaczęły mieć inne zainteresowania. Na świecie pojawiły się dwa nowe bąble. Różnie to też z tym naszym czasem było i... tych prac plastycznych zrobiło się nam tu znacznie mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo lubimy takie zabawy. Uwielbiamy ręcznie wykonane ozdoby, rzeczy codziennego użytku itp. Z przyjemnością więc tworzymy dalej, czasem dzielimy się z Wami naszymi pomysłami. Z ochotą także śledzimy tego typu blogi w sieci i czerpiemy z nich inspiracje do dalszego działania.


Ale poza siecią pomysły takie znajdziemy również gdzieś jeszcze. Wspaniałym źródłem inspiracji do tworzenia są odpowiednie książki! Dziś z przyjemnością jedną z nich Wam pokażę.

Fingerprint po raz trzeci ;)

Pamiętacie jak przed Halloween i przed Bożym Narodzeniem polecałyśmy Wam bardzo fajną książkę wydawnictwa Jedność z pomysłami na malowanie paluszkami dla dzieciaczków? Pisałyśmy o niej dwa razy (TU i TU), ale powiem Wam szczerze, że... nie mogłam oprzeć się pokusie by nie wspomnieć o niej raz jeszcze. Pomysły zawarte w tej publikacji są naprawdę bardzo fajne. A poza tym - Natalce bardzo taka zabawa przypadła do gustu :)


Dziś zatem kolejne paluszkowe pomysły :)

Świąteczne kartki z haftem matematycznym

Już kiedyś wspominałam Wam na temat haftu matematycznego. Pokazywałam jakie to proste i jak ładnie radzi sobie nawet moja starsza córka. W naszym domu ta technika zadomowiła się na dobre. Haft matematyczny jest łatwy i bardzo efektowny. No i przede wszystkim Alicja uwielbia to zajęcie, dlatego też z przyjemnością przygotowuję jej kolejne kartki. 


Dziś zatem pokażę Wam kolejny sposób na ozdobienie świątecznych kartek :)

FINGERPRINT - zabawa paluszkami :)

Nie tak dawno pokazywałyśmy Wam kilka pomysłów na zabawę w malowanie paluszkami. To było na koniec listopada, więc zdecydowałyśmy się na tematykę Halloweenową. Ale przecież z paluszkowych odcisków można stworzyć znacznie więcej niesamowitych rzeczy. Jesteście ciekawi jakich? 


W ofercie wydawnictwa Jedność znaleźć można dwie fantastyczne książki z takimi właśnie pomysłami. Poprzednie zabawy pochodziły z jednej z nich. Dziś pokażemy Wam drugą!

Paluszkowe Halloween :)

Daaawno nie było u nas żadnych prac plastycznych. Oj dawno. Tłumaczyłyśmy się Wam z tego już nie raz, wiec wiecie jak to u nas jest. Ale powiemy Wam, że ostatnio troszkę się to zmieniło! A dlaczego? Bo w nasze ręce wpadły bardzo fajne książki. Nasze dzieciaki oszalały na ich punkcie :)


I tak odkąd jesteśmy w posiadaniu tych publikacji nasze dzieciaczki chodzą cały czas z umorusanymi paluszkami. Bo te książki podsuwają pomysły jak i co malować paluszkami. Jesteście ciekawi co wykonali Alicja i Nikodem? Już Wam pokazujemy!

Czytanie i układanie w jednym

Asortyment wydawnictwa Zielona Sowa jest mi już doskonale znany. Ich książki kupowałam przez wiele lat jako podlotek, dorastająca panna, a nawet początkująca mama. Teraz jestem mamuśką pełną gębą i wciąż książki z tą uroczą wesołą sówką trafiają na nasze półeczki. Mam zaufanie do tego wydawnictwa. Wiem, że lektury wydane z ich logo są fajne i pięknie wydane. Nie pamiętam, żebym kiedyś narzekała więc z przyjemnością je wszystkim polecam. A szczególnie takie perełki jak te. 

http://www.zielonasowa.com/

Seria książeczek dla maluchów powyżej jednego roku. Pełna ciekawostek i zabawy. 
Chcecie więcej? Zapraszam!

Alicja na tropie przygody

Jeśli czytacie nas od dawna, wiecie, że moja starsza córka to zapalona podróżniczka. Alicja kocha przygody i gdyby tylko jej na to pozwolić - nie wracałaby w ogóle do domu. Wszelkie wyprawy, nawet te dość trudne - to dla niej raj na ziemi. Pamiętam, że gdy moje dziecko miało zaledwie kilka lat wspinało się razem z nami na szczyty gór co wywoływało okrzyki podziwu wśród innych turystów. Alicja jest także dzieckiem bardzo ciekawym świata. Wszystko bardzo ją interesuje. Z równie wielkim zapałem czyta legendy, zwiedza ruiny zamków jak i odwiedza różnego rodzaju muzea. Naprawdę mogłabym tak wyliczać w nieskończoność. Bo jak dotąd wydawało mi się, że nie ma większego zapaleńca do wycieczek niż ja. Ale wierzcie mi, że Ala już dawno bije mnie na głowę. Zresztą nie bez powodu jeszcze nie tak dawno zapytana kim chce zostać w przyszłości odpowiadała z ogromnym entuzjazmem: "podróżniczką!".


Dlatego też nawet przez minutkę nie wątpiłam w to, że książeczka, którą chciałabym Wam dziś pokazać spodoba się mojej córce. To kolejna publikacja wydana przez

http://xploreteam.pl/
I równie rewelacyjna co dwie poprzednie, które miałam okazję Wam tu zaprezentować :)

Piaskowe rysunki :)

Już nie raz mignął mi gdzieś kolorowy piasek i książka do robienia piaskowych obrazków, ale jak dotąd nigdy nie wgłębiałam się w ten temat. Sama nie wiem czemu, pewnie gdybym wiedziała prędzej ile frajdy przyniesie mojemu dziecku wykonywanie takich rysunków to z pewnością już dawno poleciłabym Wam taką zabawę :)

Prasowanki z Krainą Lodu

Ostatnio zatęskniłam za bardziej kreatywnymi zajęciami. W dniu, w którym Ala poszła do szkoły czas skrócił nam się bardzo. Moje dziecko ma wciąż kłopoty z organizacją. Odrabianie lekcji zajmuje jej sporo czasu, choć nie jest ich tak znowu dużo. A ponieważ sporą część dnia spędza w szkole, na kreatywne zajęcia brakuje nam czasu. Jeszcze w pierwszym półroczu starałam się jakoś wcisnąć te swoje trzy grosze, ale po Nowym Roku skapitulowałam. Może w wakacje uda nam się stworzyć coś fajnego? Bardzo bym chciała.

Ale teraz skoro nie mam czasu na kreatywne prace, staram się chociaż zaopatrzyć się w kreatywne książeczki. Zawsze to coś, prawda? I tak jakiś czas temu wpadła mi w oko jedna z publikacji wydawnictwa Zielona Sowa.
Książeczka ta nosi tytuł

Ich wybór jest całkiem spory. Są prasowanki dla chłopców i dla dziewczynek. Są takie dla młodszych i dla tych starszych dzieci. I wszystko byłoby idealne, gdyby nie to, że... my zupełnie nie mielibyśmy gdzie naprasować wzory zawarte w tej książce!
Ale znalazłyśmy na to sposób. Chcecie wiedzieć jaki?

Rameczki ze zdjęciem

Pamiętacie może jak nie tak dawno polecałam Wam zabawę masą solną? A konkretnie tworzenie wróżkowych medalionów? Jeśli nie, to kliknijcie sobie >>TUTAJ<<

Inspiracją do tej zabawy była książeczka 
pt. Disney Wróżki. Modne dodatki. 
wydawnictwa Zielona Sowa.


I dziś chciałabym zaprezentować Wam kolejną zabawę z tej własnie lektury :)

Wróżkowe medaliony

Moje dziecko bardzo lubi bawić się masą solną. Musze chyba częściej ją robić, bo naprawdę zawsze gdy zabieramy się do lepienia, mała ma uśmiech od ucha do ucha :) Co tym razem skusiło nas do tej zabawy?
A taka oto fajna książeczka:


pt. Disney Wróżki. Modne dodatki. 
wydawnictwa Zielona Sowa.

Wewnątrz tej nie dużej książeczki znajdziemy całe mnóstwo pomysłów do kreatywnej zabawy dla naszych pociech. A są one wszystkie zainspirowane bajeczkami Disneya z wróżką Dzwoneczek w roli głównej :)

Mały mistrz kuchni!

Nie znam dziecka które nie lubiłoby pomagać w kuchni. 
Miksowanie, ścieranie na tarce, proste krojenie mieszanie. 
Dla naszych dzieciaczków to nie tylko zabawa, ale i w pewnym sensie magia. 
Bo przecież jak to jest, że z kilku jajek, masła, mąki, kakaa i kilku innych produktów może powstać coś tak pysznego, że aż ślinka cieknie?
Ano może. Trzeba tylko wiedzieć, jak to wszystko ze sobą połączyć.

Tymczasem moja Alicja ostatnio wkracza w taki wiek, że wiele rzeczy chciałaby robić zupełnie sama.
Składa już literki, więc nie potrzebuje mamy do czytania książek, potrafi posługiwać się wieloma sprzętami w domu, więc nie potrzebuje rodziców by na przykład obejrzeć bajkę.
Sam sprząta swój pokój, odkłada rzeczy do prania, a nawet ściele (po swojemu) własne łóżko.
A jak to jest w kuchni?
No właśnie - zrobić kanapkę to nie to samo co ugotować przygotować przekąskę dla całej rodziny, prawda?

I tu z pomocą przyszły nam książki z serii

Wyszywana pocztówka

Wiecie co to jest haft matematyczny? Albo inaczej strukturalny? 
To nic innego jak takie przeplatanie nitki na papierze, by wyszedł nam przepiękny wzór.
Kiedyś myślałam, ze to bardzo trudne, ale wiecie co? Myliłam się.
Haft matematyczny jest banalnie łatwy. A przynajmniej jego najprostsze wzory.
Wystarczy odpowiednie przygotowanie oraz odrobina cierpliwości.
Zobaczcie sami.


Moja Alicja wykonała w ten sposób laurkę dla Babci. Oczywiście nikt nam nie uwierzył, ze mała zrobiła to sama, dopóki nie pokazałam im zdjęć. Bo rzeczywiście - raczej trudno w to uwierzyć. Ale prawda jest taka, że maluchy szybko łapią o co w takiej zabawie chodzi i świetnie sobie radzą.

Tańcowała kuchnia cała

Moje dziecko w odróżnieniu od swojej mamusi uwielbia gotować. Już czekam na czasy, kiedy Alicja urośnie na tyle, by móc samemu buszować w kuchni i odciąży mnie w tym temacie :P Bo tak jak mnie trzeba do kuchni zaganiać siłą, tak moje dziecko mogłoby spędzać w niej cały dzień. Oby tylko jej nie minęło ;P Wiadomo jednak, że moja pięciolatka niewiele może sama zrobić w kuchni. Pomoże w miksowaniu czy w tarciu warzyw, wsypuje składniki do miseczki, czasem coś zamiesza, ale ogólnie rzecz biorąc jej udział w przygotowaniu posiłków jest bardzo ograniczony. Póki co musiała więc zadowolić się swoimi plastikowymi produktami spożywczymi, z których niemalże codziennie robi nam śniadanka, obiadki, podwieczorki i kolacje :)

Ostatnio jednak wpadła mi w ręce książka, która spełnia oczekiwania nie tylko moje, ale i mojego brzdąca. To taka baaardzo nietypowa książka kucharska, na pierwszy rzut oka przypominająca bardzo zwariowaną książeczkę z opowiadaniami dla maluchów. 


"Tańcowała kuchnia cała"

A co tak naprawdę znajdziemy w środku? Całe mnóstwo bardzo wesołych i ciekawych pomysłów na posiłki dla dzieci. Wiele z nich jest tak prostych, że nasze dziecko poradzi sobie z jego przygotowaniem samodzielnie. Tym bardziej, że wskazówki jak z kilku produktów stworzyć dzieło sztuki opisuje nam zabawny, krótki i łatwo wpadający w ucho wierszyk!


 "Świetliste punkciki z nieba do nas mrugają.
Wiesz, że to planety, co imiona mają?
Marzą ci się Mars i Jowisz?
Z wielu je owoców zrobisz.
A z budyniu pysznego
będzie słońce do tego.
Gdy ułożysz wszystko w kompozycję smaczną,
planety wokół słońca zaraz krążyć zaczną!"


Z tej książki dowiemy się zatem jak ułożyć na talerzu Jamnika, z czego możemy zrobić lwa lub co wykorzystać, by po stole zaczęły fruwać smaczne motyle. Dzięki temu poradnikowi maluch sam ułoży latarnie morską oraz żaglówki, skonstruuje robota lub wyruszy w podróż bardzo smakowitymi samochodami.


Produkty wykorzystywane w tych propozycjach nie są zbyt wymyślne, więc bez kłopotu znajdziemy większość (o ile nie wszystkie) w swoim domu. A jednocześnie są one tak dobrane, że dziecko będzie miało ciekawe urozmaicenie przy każdym posiłku.


No i (co według mnie) jest bardzo istotne - samo przygotowanie posiłku jest naprawdę proste. Moje dziecko z przyjemnością bawi się teraz w małą kuchareczkę i sama szykuje sobie jedzonko. A co za tym idzie - potem wszystko zjada bez kapryszenia, że tego czy tamtego nie lubi. Odkąd mamy tę książkę kucharską w domu to ja asystuje mojej córce w kuchni, gdy mała przygotowuje sobie posiłek a nie odwrotnie. Dla nas to miła odmiana. Fakt, że wciąż nie wszystko Alicja może zrobić zupełnie sama już tak bardzo ją nie denerwuje. Bo jest też wiele dań, które przygotowuje zupełnie sama i muszę przyznać, że jest z tego bardzo dumna.


Ta książeczka to fajny pomysł i ciekawa grafika. Miła odmiana pośród wielu typowych książek kucharskich, które możemy spotkać na rynku. Wesołe ilustracje i ciekawe pomysły połączone z rymowankami dla maluchów, to wg mnie strzał w 10. Jestem pewna, że ta lektura długo nie znudzi się mojej córce :)
 
Autor: Agnieszka Chądzyńska
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO AGNIESZKI
Ilość stron: 145
Format: 18x25
Cena: 38,60 zł (dostępna >>TU<<)
 
POLECAM!

Wynalazki

Już kiedyś polecałam Wam książeczki rozkładanki wydawnictwa

Moja Alicja bardzo lubi tego typu publikacje i świetnie się przy nich bawi. Ucieszyłam się zatem, że wydawnictwo to wydało także książkę, której wygląd bardzo przypomina typowe rozkładanki dziecięce, jednak treść jest zupełnie inna.


Wynalazki to książeczka, w której ciągle coś się dzieje. Na każdej stronie czai się inna niespodzianka, która z pewnością zachwyci każde dziecko i co najważniejsze zainteresuje zawartą w tej lekturze treścią. Nie tylko pojawiająca się na środku trójwymiarowa ilustracja jest ciekawym urozmaiceniem tej książki. Oprócz tego są miejsca, gdzie nasz maluch musi coś otworzyć, odwrócić, wysunąć itp. W ten sposób autor publikacji pokazuje dzieciaczkom jak działa śruba Archimedesa lub silnik parowy, wymieniają wynalazki Leonarda da Vinci lub opowiadają historię samochodu, pokazują jak jest zbudowana mikrofalówka lub lodówka, a także prezentują postępy w medycynie i wiele wiele innych. 


Każde zagadnienie jest tu bardzo dokładnie i ciekawie opisane, a nietypowa prezentacja zawartej w ksiązce wiedzy przyciąga dziecko jak magnes. Alicję naprawdę trudno oderwać od tej lektury. Mała chętnie do niej wraca i wiele się z niej uczy. To fantastyczna książka, z której każdy maluch dowie się wielu ciekawych rzeczy. A przy tym będzie się naprawdę dobrze bawił. Gorąco polecam!!!

Autor: Chris Oxlade
Wydawnictwo: DEBIT
Ilość stron: 14
Format: 27,5x29
Cena: 43 zł (dostępna >>TU<<)

 Moja ocena: 5/5


Moja kuchnia

Jeśli Wasze dzieci lubią pomagać w kuchni tak jak mój synek to na pewno bardzo zainteresuje Was to co dzisiaj Wam zaprezentuje. Jest to książka kucharska dla dzieci:

wydawnictwo: Jedność


ilość stron: 96
format: 22x22,5 cm
cena: 29,40 zł

W książce znajdziemy 30 świetnych przepisów o różnym stopniu trudności oraz na różne pory dnia. Tak więc jest tam coś zarówno na deser, do przekąski, na obiad jak i do picia :)
Na początku znajduje się wprowadzenie, czyli mały przewodnik po kuchni. Dzieciaki mogą zapoznać się ze sprzętem i rożnymi przyrządami kuchennymi. 

Dalej są już tylko przepisy na pyszne i bardzo łatwe dania :)
Przy każdym z nich napisany jest stopień trudności, czas wykonania, lista produktów, przepis oraz co dziecko może wykonać samo, a w czym koniecznie musi pomóc mu rodzic.

Co prawda Nikodem jest jeszcze troszkę za mały na całkowicie samodzielne gotowanie, ale za to uwielbia pomagać mi w kuchni. Bardzo często ubiera swój fartuszek, a ja daje mu do wykonania jakieś zadanie. Świetnie sobie radzi i mam nadzieję, że z wiekiem zapał do gotowania mu nie minie, bo to naprawdę bardzo przydatna umiejętność :)



Jak widzicie książka ta jest pełna pięknych kolorowych zdjęć. Każdy kolejny etap wykonywania potrawy jest zilustrowany co jest bardzo przydatne jeśli starsze dziecko wykonuje jakieś danie samo...
Ja już nie mogę doczekać się kiedy Nikodem sam przyrządzi coś pysznego do zjedzenia ;)
Jestem pewna, że ta książka w przyszłości mu w tym pomoże, narazie jest wspaniałym pomocnikiem dla mnie ;)

POLECAM :)



Dlaczego galaretka się trzęsie?

Jak to się dzieje, że tęcza jest kolorowa? 
Czy ślimaki przeprowadzają się czasami? 
Dlaczego czubki moich palców mają rowki? 
Gdzie jest ten kraj, w którym pieprz rośnie?

Jakiś czas temu do naszego domu trafiły książki, które zrobiły furorę wśród domowników. 
Nie ma osoby, która choć raz dziennie nie sięgnęłaby po jedną z nich.
Sama z resztą również z wielką przyjemnością do nich zaglądam :) 

Dziś napiszę Wam o pierwszej, czyli książce wydawnictwa




W środku znajdziemy odpowiedzi na całe mnóstwo nietypowych pytań, które często słyszymy od naszych dzieci. A jak sami wiecie, niektóre z nich wcale nie są łatwe... Jednak w tej oto książeczce znajdziemy ich całe mnóstwo, a odpowiedzi na nie są mądre i co najważniejsze napisane tak, że nawet kilkulatek bez kłopotu je zrozumie.  

 
Choć różnorodność i "stopień trudności" zawartych w książce pytań jest ogromny - szczegółowy  spis treści oraz skorowidz umieszczony na końcu książki umożliwia nam łatwe i szybkie odnalezienie interesującego nas tematu :)


A są tutaj:
  • Ciekawostki na temat ciała
  • Zagadki dnia codziennego
  • Wesoły świat zwierząt i roślin
  • Zdumiewająca nauka
  • Mówienie i pisanie
  • Świat i ludzie
A w każdej z tych kategorii znajdziemy także niewielkie podkategorie.


Książeczka jest bardzo kolorowa i bardzo ciekawa. Zarówno moja 4,5 letnia córeczka jak i 11-to letnia bratanica są nią zachwycone! Zresztą nie ma co się dziwić, skoro dorośli również stale wyszukują w niej kolejnych ciekawostek :) Az 160 stron nietypowych pytań i mądrych odpowiedzi!

Jak dla mnie ta książka jest rewelacyjna i bardzo gorąco ją polecam.

Idealny prezent na Dzień dziecka ;)

Cena: 29,40zł

Moja ocena 5/5