Malujemy paluszkami ze Skrzatem ;)

Odkąd pamiętam Alicja lgnęła do wszelkiego rodzaju zabaw plastycznych. Do tej pory mam pochowane całe segregatory z jej pracami. A ileż to prac zostało wyrzuconych? Strach pomyśleć. Moje dziecko uwielbiało bowiem tego typu zajęcia. Z wielką przyjemnością wyklejała, rysowała, kolorowała, malowała farbami. Oj, naprawdę. Nie miałam najmniejszego problemu, by namówić ją do stworzenia kolejnego dzieła. Zupełnie inaczej to wygląda z Natalką. Ten mały smyk przez bardzo długi czas nawet nie chciała słyszeć o ołówku. Dopiero całkiem niedawno odkryła kredki (bez których nawiasem mówiąc nie rozstaje się ostatnio na krok). No i wreszcie udało mi się również namówić ją na nieco inną zabawę. 


Wreszcie bawiłyśmy się farbkami do malowania paluszkami! Oj, powiem Wam, że już nie mogłam się tego doczekać... A teraz zobaczcie jak nam to wyszło :)


Koreczkowe akwarium

Rok temu w naszym domu stanęło akwarium. Alicja zawsze bardzo chciała mieć jakieś żywe stworzenie. Wiem, że rybkę trudno porównać z pieskiem czy chomikiem, ale tak się złożyło, że jestem uczulona na sierść i niestety takiego pupila musimy sobie odpuścić. Mieliśmy zatem do wyboru węże, jaszczurki, pająki i inne takie. Ale nikt z nas nie jest miłośnikiem tego typu stworzeń zatem stanęło na rybkach. I powiem Wam szczerze, że choć nigdy w życiu nie ciągnęło mnie do rybek i nigdy nawet nie pomyślałabym, że będę miała w domu akwarium - jestem bardzo zadowolona, że podjęliśmy taką decyzję. Uwielbiam nasze rybki równie mocno co moje dwie panienki.


Ale ostatnio mało nam było naszego szklanego akwarium w pokoju. Stworzyłyśmy sobie jeszcze jedno na papierze.

Urocze bałwanki

Od dawna miałam ochotę na wykonanie takich bałwanków. Ale jak dotąd jakoś nie było okazji, żeby się za to zabrać. Wiedziałam, że pomysł na nie jest super, a wykonanie tak banalnie proste, że moja starsza córka zrobi takiego cudaka bez najmniejszego kłopotu sama, ale i tak jakoś tak nam się zeszło. W końcu któregoś dnia Ala przyniosła ze szkoły informację o konkursie szkolnym. Trzeba było na niego wykonać właśnie bałwanka. Podsunęłam jej zatem ten pomysł. I krótko potem moje dziecko przystąpiło do działania :)


Zobaczcie jak sobie poradziła.

Misiowy Mikołaj w w kropeczki

Dziś nie odkryję Ameryki i nie pokażę Wam niczego, czego już byście u nas nie zobaczyli. Bo praca, jaką wykonało moje dziecko to nic trudnego. No i właśnie dlatego postanowiłam ją przypomnieć. Bo takiemu trzyletniemu bączkowi jak Natalka naprawdę bardzo trudno jest urozmaicić zabawy plastyczne. A ja bardzo chciałabym, by moje dziewczynka nie zniechęciła się za szybko. Już i tak dość długo zabierała się za cokolwiek. Więc gdy teraz ma chęci do takich zabawa - chciałabym, żeby to trwało i trwało.


Jak zatem bawić się z takim małym dzieckiem, by zabawa ta była łatwa, ciekawa i efekt zachwycał? Już Wam piszę.

Strugana choineczka ;)

Jak nie było u nas prac plastycznych to nie było. A teraz - szalejemy! 
Ale to chyba dobrze prawda?


Dziś zatem kolejny prosty przepis na świąteczną zabawę z dzieciakami :)

Mikołaj

6 grudnia - jak dobrze wiecie,
Święty Mikołaj chodzi po świecie.
Dźwiga swój worek niezmordowanie
I każde dziecko prezent dostanie. /*


Dziś zatem Mikołaj w wykonaniu Natalki :)

Bałwanki bez śniegu ;)

W połowie listopada spadł u nas pierwszy śnieg. Nie było go wiele, ale gdy moja młodsza córka zobaczyła za oknem ten biały puch lecący z nieba od razu zaczęła krzyczeć, że chce lepić bałwana. Tylko jak z takiej garstki zrobić cokolwiek? Prędzej zrobiłabym go z błota niż ze śniegu. Problem w tym, że mój trzyletni urwis gdy się na coś uprze to potrafi wiercić dziurę w brzuchu w nieskończoność. Trzeba było zatem coś zaradzić.


Nie... nie produkowałam własnego śniegu i nie próbowałam z niego robić bałwana. Nie planowałam także wybierać się w żadne odległe, zimne zakątki świata. Sięgnęłam po znacznie prostszy i łatwo dostępny zamiennik.

Jabłuszko... z robaczkiem ;)

Dziś będzie krótko, bo w zasadzie nie ma nad czym się rozpisywać. Ostatnio coś naszło moją trzylatkę na prace plastyczne. Jestem tym bardzo zdziwiona, bo mała nigdy nie interesowała się takimi zajęciami. No i nie ukrywam, że bardzo mnie ta zmiana cieszy, bo marzyły mi się już jakieś fajne tego typu zabawy. 


Wykorzystuję zatem ten czas i zaczynamy coraz częściej działać. Dziś zrobiłyśmy jabłuszko :)

Mikołajke z patyków

Jeśli ktoś śledzi nasz kalendarz adwentowy to widział, że dwa dni temu moja Ala tworzyła wesołe Mikołajki do swojego pokoju. Stwierdziła, ze jej parapet z kwiatuszkami jest mało świąteczny i chciałyśmy go jakoś ciekawie ozdobić. Mikołaje z patyczków wydały nam się najbardziej do tego odpowiednie :)


Dziś pokażę Wam jak one powstały :)

Bombka

W naszym domu robi się coraz bardziej świątecznie. Uwielbiam ten czas przygotowań. Wiadomo, że najpiękniejsze są same święta, ale te wszystkie przygotowanie też są super. Ozdoby świąteczne, zapach pierniczków, i nastrój, gdy na choince zabłysną światełka. Ech... cudo!


Wiem, że ostatnio mało u nas prac plastycznych. Już wiele razy tłumaczyłyśmy skąd te braki i obiecywałyśmy poprawę. Ale z realizacją tych obietnic wcale nie jest tak łatwo - wierzcie nam. Co nie znaczy, że nie będziemy się nadal starać ;) Dziś jednak wreszcie mała odmiana! Pokażę Wam jak zrobiłyśmy z Alą śliczną bombkę :)

Kasztanowe myszki

Już wkrótce nasze dzieciaczki zaczną przynosić z każdego spacerku tony kasztanów. Trzeba zatem pomyśleć, jak je kreatywnie wykorzystać! Mam dziś propozycję na zabawę plastyczną dla wszystkich tych, którzy mają w domu choć kilka tych jesiennych darów. My z dziewczynami w tym roku jeszcze ich nie przynosiłyśmy, ale zostały nam trzy zeszłoroczne. I choć są już dość wysuszone i lekko pomarszczone to i tak do prac plastycznych się nadają.Chętnie więc z nich skorzystałyśmy.


Tym razem robiłyśmy wesołe, kolorowe, kasztanowe myszki.
Chcecie się dowiedzieć jak? 
Już Wam wszystko wyjaśniamy!

Pianki w czekoladzie

Dzisiaj pomysł na smaczny i szybki smakołyk na przykład na urodzinowy stół dziecka ;)
Uwielbiam właśnie takie przysmaki, które robi się szybko. Nie wymagają od nas dużych umiejętności i jednocześnie wszystkie małe buziaki są zachwycone. 
Dlatego też na Kinder party mojej Ali sporo było tego typu rarytasów.

Kolejną słodkością, którą moje dziecko bardzo lubi są pianki. 
A ponieważ mała rzadko je dostaje - gdy wreszcie może je sobie pojeść to jest prawdziwe święto. 
Jednak zamiast ot tak wysypać pianki do salaterki postanowiłam dzieciakom nieco urozmaicić to małe obżarstwo.
Jak?
Zobaczcie!

Prasowanki z Krainą Lodu

Ostatnio zatęskniłam za bardziej kreatywnymi zajęciami. W dniu, w którym Ala poszła do szkoły czas skrócił nam się bardzo. Moje dziecko ma wciąż kłopoty z organizacją. Odrabianie lekcji zajmuje jej sporo czasu, choć nie jest ich tak znowu dużo. A ponieważ sporą część dnia spędza w szkole, na kreatywne zajęcia brakuje nam czasu. Jeszcze w pierwszym półroczu starałam się jakoś wcisnąć te swoje trzy grosze, ale po Nowym Roku skapitulowałam. Może w wakacje uda nam się stworzyć coś fajnego? Bardzo bym chciała.

Ale teraz skoro nie mam czasu na kreatywne prace, staram się chociaż zaopatrzyć się w kreatywne książeczki. Zawsze to coś, prawda? I tak jakiś czas temu wpadła mi w oko jedna z publikacji wydawnictwa Zielona Sowa.
Książeczka ta nosi tytuł

Ich wybór jest całkiem spory. Są prasowanki dla chłopców i dla dziewczynek. Są takie dla młodszych i dla tych starszych dzieci. I wszystko byłoby idealne, gdyby nie to, że... my zupełnie nie mielibyśmy gdzie naprasować wzory zawarte w tej książce!
Ale znalazłyśmy na to sposób. Chcecie wiedzieć jaki?

Kukiełki :)

Tym razem pomysł, który moje dziecko przyniosło ze szkoły.
Wiem, że ameryki nie odkryłam, bo sama jak byłam dzieckiem robiłam podobne rzeczy, ale i tak z przyjemnością Wam o tym napisze. 
Tak więc moje dziecko uczyło się ostatnio w szkole o owocach (wtedy maluchy robiły na lekcji owocową sałatkę ), oraz warzywach. I w tym przypadku zamiast się nimi zajadać, dzieciaki zrobiły z nich kukiełki. Maluchy musiały przynieść do szkoły wszystko co tylko przyjdzie im do głowy. I z tego wszystkiego stworzyć jakieś ciekawe postacie. 


Moja Ala postanowił wziąć ze sobą pietruszkę, marchewkę i selera. Niestety na lekcji mała miała za mało czasu by wykorzystać te wszystkie warzywa. Ale zabawa tak bardzo jej sie spodobała, że po szkole spędziła ładnych kilka godzina na tworzeniu. 
A co jej z tego wyszło? Sami zobaczcie!

Lizakowe motylki

O Kinder Party Alicji pisałam już dawno i choć minęło od tego dnia sporo czasu to wciąż nie pokazałam Wam wszystkiego co na te jej urodzinki zaplanowałam.
Bo jak wiecie tym razem moje dziecko postanowiło na swoje urodziny zaprosić kilka koleżanek.
A ja nabrałam ochoty na różnego rodzaju ciekawe smakołyki dla jej małych gości.

O galaretkowych lodach już Wam pisałam. Alicja je uwielbia, więc nie mogło ich zabraknąć na naszej małej imprezie. Ale to oczywiście nie wszystko. Na stole leżało również mnóstwo lizaków, którymi dzieciaki mogły się częstować. Jednak gdybym je położyła ot tak, byłoby dość nudo. Dlatego na naszym stole oraz na wszystkich szafkach dookoła przysiadło mnóstwo kolorowych motyli.

Włochaty magnesik ;)

Lubicie kreatywne druciki?
My bardzo. Zawsze można z ich pomocą stworzyć coś baaardzo ładnego. 
Pomysłów mamy zawsze bardzo wiele i często z nich korzystamy.
Dziś będziemy korzystać w zasadzie z samego drucika. 
Choć nie, przydadzą nam się jeszcze ruchome oczka i magnesik.
Co będziemy robić?
Zaraz zobaczycie. 

Sówki

Lubicie tworzyć z rolek po papierze toaletowym?
My nie często się za to zabieramy, ale niekiedy wpada nam jakiś ciekawy pomysł z ich udziałem wpada nam do głowy. A że jest to materiał niemalże zawsze pod ręką, to... Nie ma na co czekać. Trzeba działać!


Dziś robimy sówki.
Piękne i kolorowe.
Robicie z nami?

Słodkie łyżeczki

Skoro już chwaliłam się swoimi kilkoma pomysłami urodzinowymi mojej Ali to pokażę Wam coś jeszcze. Przekąskę, która zrobiła furorę na imprezie mojego dziecka.
Może przyda Wam się ten pomysł przygotowując zabawę sylwestrową dla dzieciaków?

A co w niej takiego wyjątkowego?

Po 1 - jest słodka.
Po 2 - jest ciekawa - inna niż wszystkie.
Po 3 - jest prosta do skonsumowania nawet przez małe dzieciaki.
Po 4 - jest banalnie prosta do przygotowania.
Po 5 - jest tania!

Same plusy prawda?
Tak więc zaczynamy!

Bombka z kaszy

Chyba po raz pierwszy w historii tego bloga pokażę Wam pracę, której nie zrobiłam ani ja, ani moje dziecko. I to nie dlatego, że żadna z nas nie potrafiłaby tego zrobić.
Lecz dlatego, że bombka ta została wykonana jako praca domowa do szkoły.
A zrobiła ją moja bratanica Emi.

W tym dziele mój był tylko pomysł, wykonanie - Emilki.
Zobaczcie jakie cudo postało!

Sówki

Na naszej choince wiszą bombki okrągłe i podłużne.
Wiszą sopelki, szyszki, muchomorki i skrzaty.
Jest też cała masa cukierków, które mają tendencje do znikania w tajemniczych okolicznościach.

Postanowiłyśmy więc z Alicją zrobić jeszcze sówki.
Uwielbiamy te wesołe ptaszyska. 
Zresztą motyw sowy jest ostatnio bardzo modny, więc dlaczego takie wesołe i kolorowe ptaszki nie mogłyby zdobić takę naszego świątecznego drzewka?
I tak razem z Alą przystąpiłyśmy do pracy.
I w bardzo szybkim tempie powstała cała rodzinka zwariowanych sówek, które chętnie zagościły na naszej choince :)
 Zobaczcie jak powstały!