Bawimy sie i uczymy z Dudu i Bibi !

Pamiętacie o naszym urodzinowym konkursie? Mamy wrażenie, że zapomnieliście zupełnie, że nasz kochany blog skończył już 5 lat. A my przecież mamy dla Was takie cukierasy, że aż trudno w to uwierzyć! Jedna zabawa i ponad 40 cudownych nagród. A wśród nich 10 rewelacyjnych płyt z piosenkami, które z całą pewnością pokocha każde dziecko. Musicie nam uwierzyć, wiemy co mówimy!

http://dubi.com.pl/

A jeśli wciąż nie wierzycie, to zerknijcie poniżej co mamy Wam na ich temat do powiedzenia ;)

Kosmiczne puzzle od Xplore Team :)

Nie wiem czy wiecie, ale jestem mega fanką wszelkiego rodzaju puzzli. Odkąd tylko pamiętam uwielbiłam je układać. Nie zapomnę nigdy jak mając lat bodajże 10 uzbierałam sama pieniążki i kupiłam sobie wymarzone puzzle 1500 elementów. Oj, ale bym sobie teraz ułożyła takiego wielkiego obraza ;) 
Tak więc jako "puzzlomaniaczka" próbowałam już od maleńkości zarazić Nikodema puzzlowym bakcylem i choć puzzle faktycznie lubi to nie szaleje na ich punkcie tak jakbym chciała ;) Ale kilka super pudełek z układankami różnymi ma i je uwielbia, ja zresztą także! Więc nie przedłużając dzisiaj pokażę Wam naszą najnowszą zdobycz :)


Najnowsze puzzle od Xplore Team to coś dla fanów kosmosu. Jeśli Wasze dzieciaki interesują się tym tematem to jestem na 100% pewna, że zainteresuje Was to co dzisiaj Wam pokażę :)

Zabawka 2 w 1 - puzzle i zegarek ;)

Nie wiem czy już kiedyś pisałam coś o tym, ale uwielbiam drewniane zabawki. Mamy w domu całkiem pokaźną kolekcję gier, klocków i innych drewnianych pierdółek, które sprawdzają się zawsze doskonale. Dziewczyny świetnie się nimi bawią, robią z nimi co tylko dusza zapragnie i... nie mam kłopotu z tym, że po kilku mniej ostrożnych ruchach zabawki te rozsypią się w drobny mak.


Cieszę się zatem, gdy kolejna trafia do naszego domu. Ciekawa, fajna, mądra, bardzo kolorowa i co najważniejsze - niezwykle trwała zabawka, która bez kłopotu posłuży bardzo długo moim pannom,a może nawet i innym dzieciaczkom w przyszłości. I dziś właśnie o takiej zabawce będę Wam opowiadać. Tą otrzymałyśmy od
 Za co pięknie dziękujemy :) 

A kuku! Bawimy się z Czuczu!

Jakiś czas temu moje dziecko odkryło coś takiego jak puzzle. Wiem, gapa ze mnie, ale jakoś nigdy wcześniej nawet nie próbowałam bawić się z nią w ten sposób. Będę teraz okrutna, ale ja najzwyczajniej w świecie byłam przekonana, że Natalka jest na to za głupia! Alicja nigdy specjalnie nie interesowała się układankami. Jej konik to wszelkiego rodzaju klocki. Puzzle zagościły w naszym domu na dobre, gdy starsza córka miała jakieś 5 lat. Wtedy dopiero nastąpił szał na układanie. Skąd więc mogłam widzieć, że dwulatka może lubić puzzle i co najważniejsze - załapie o co w nich chodzi?! Wierzcie mi, że nie przyszło mi to do głowy. 


Ale któregoś pięknego dnia zauważyłam na instagramie sklepu
http://www.czuczu.pl/
bardzo fajne puzzle. Szalenie mi się one spodobały i nabrałam na nie ogromną ochotę. A gdy jeszcze zobaczyłam kolejne zdjęcia, na których widać było małe brzdące z ogromnym uśmiechem na twarzy podczas takich zabaw - przepadłam. Wiedziałam, że muszę mieć choć jeden zestawik w domu i już!

Mapa świata - puzzle CzuCzu :)

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na Facebooku Nikusiowy prezent na Dzień Dziecka. A ponieważ Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami czas najwyższy napisać kilka słów o tym co Nikodem otrzyma :)


Dzięki uprzejmości księgarni internetowej 
do naszego domu trafiły świetne puzzle, o których myślałam już od bardzo dawna, ale cięgle nie było okazji, ciągle wybieraliśmy coś innego i żałuję, bo tak jak przypuszczałam - są one naprawdę świetle ;)

Mądry zamek

Dziś pora na zabawkę, która oczarowała całą naszą rodzinkę. Gra, po którą każdy domownik sięga z ogromną przyjemnością bez żadnej zachęty i chętnie bawi się nią nawet zupełnie samemu.
Bez względu na wiek i płeć. Bez względu na zainteresowania. 
Nie możliwe?
A jednak!

Sama byłam zdziwiona, kiedy nachodziła mnie chętka na tą zabawkę, gdy moja młodsza pociecha smacznie spała, a starsza właśnie była w szkole. Myślałam, że jestem jakaś dziwna sięgając ot tak po zabawkę mojego dziecka. Ale gdy pewnego dnia przyłapałam dokładnie na tym samym mojego męża, a po kilku dniach również moją mamę - zrozumiałam, że żaden ze mnie wyjątek! Ta gra po prostu przyciąga jak magnes!

Nie będę Was zatem dłużej trzymać w niepoprawności i pokażę cóż to za cudeńko trafiło do naszego domu. Jest to gra firmy


o nazwie "Mądry zamek"

Akademia Umysłu - Pamięć 1 i 2

Zawsze uważałam, że mam dobrą pamięć. To ja zazwyczaj musiałam wszystkim domownikom przypominać o uroczystościach rodzinnych czy terminach spotkań. Do sklepu biegałam bez listy zakupów, bo wystarczyło rozejrzeć się po pólkach i już wiedziałam czego mi brakuje. I naprawdę rzadko zdarzało mi się coś pominąć.

Więc gdy na wielu portalach widziałam jak niektórzy polecają programy

byłam bardzo ich ciekawa. No i udało się. Ja również mam tę przyjemność, by się z nimi zapoznać i przy okazji podzielić się z Wami moimi wrażeniami :)

Letnia Akademia Umysłu ;)

No i mamy lato pełną gębą!
Choć temperatura przypominała nam o tym ostatnio wielokrotnie, to jeszcze kilka dni temu był pierwszy dzień kalendarzowego lata. Wszystko pasuje!
A do nas ta gorąca pora roku zawitała jeszcze wcześniej
dzięki Akademii Umysłu Junior,
bowiem jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami także czwartej części (a w zasadzie pierwszej, bo od tej zaczęła się ta seria), czyli 
LATO!!!


Powiem Wam, że w zasadzie to nawet nie bardzo wiem, co miałabym o tej grze napisać, czego jeszcze nie ujęłam w poprzednich recenzjach, które możecie znaleźć tu:
Wiecie już doskonale, że jest to program edukacyjny stworzony z myślą o dzieciach. Że w każdym zestawie jest 21 gier dla maluchów w wieku 5-9 lat. Wspominałam już o tym, że każda z tych zabaw jest baaardzo wciągająca oraz są one dopracowane w taki sposób by wspomagać edukację naszych pociech.

Więc postaram się już nie powtarzać. Skupię się na tej konkretnej części.

Tak szczerze mówiąc nie oczekiwałam po niej niczego szczególnego. Wiedząc, że jest to pierwszy taki program Akademii Umysłu, spodziewałam się, że gry zawarte wewnątrz będą najmniej ciekawe i z pewnością najprostsze. Wiadomo, że zawsze tak jest. Wszystkie kolejne wersje zazwyczaj są dużo lepsze, bardziej dopracowane itd. bowiem ich twórcy z czasem wiele się uczą. Myślałam, że tak będzie i tym razem.
Rozpoczęłam więc instalację programu.

Wymagania sprzętowe:
System: Windows XP/Vista/7
Procesor: 1,5 GHz
RAM: 1GB
Wolne miejsce na dysku: 200MB
Karta graficzna: 256 MB
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9
Minimalna rozdzielczość ekranu: 1024x768 px
Napęd: DVD

Wymagania są podobne jak we wszystkich następnych wersjach. Jednak, gdy tylko na ekranie pojawiła się strona instalacyjna ujrzałam również informacje o dostępnej aktualizacji! Nie byłabym sobą, gdybym z niej nie skorzystała ;) Wszystko trwało dosłownie kilka sekund i można było rozpocząć zabawę! Nie wiem zatem jak gra wyglądałaby bez tego, ale zaprezentuję Wam ją w takiej wersji jaka jest dostępna obecnie.


Oczywiście ponownie powitała nas wesoła tablica Tabi. To ulubienica mojego dziecka. Chyba dzięki tym jej wszystkim słowom otuchy i wsparcia. Po każdej porażce bowiem słychać "Postaraj się!", "Następnym razem będzie lepiej" itp., a gdy Alicja wykona prawidłowo polecenie Tabi nie szczędzi jej pochwał typu: "Bajecznie!", "Jesteś mistrzem", "Fenomenalnie!" itp. Moja córeczka to uwielbia i zawsze powtarza: "Słyszałaś mama, słyszałaś? Jestem dobra!" :P


Gdy obejrzałyśmy cały wstęp ukazała nam się strona z grami. I gdybym nie wiedziała, że Lato jest pierwszym programem z serii Akademia Umysłu Junior, to bym nigdy na to sama nie wpadła. No może jedynie jeden szczegół zdradza tę tajemnicę. Ciut mniej ikonek na dole strony. Nie ma tu bowiem możliwości ściągnięcia dodatkowych gier, polecenia programu znajomym itp. Jednak grafika i efekty dźwiękowe są podobne. Niczym nie odbiegają od pozostałych wersji i aż przyjemnie popatrzeć na taki wesoły i barwny obrazek. Oczywiście  tutaj także wszystkie zabawy są zgrabnie poukrywane w grafice, a najeżdżając na poszczególne elementy ukazuje się tabliczka z nazwą gry, a Tabi głośno ją czyta. To znacznie ułatwia zabawę, bo maluchy świetnie radzą sobie przy komputerze same. A w tle słychać odgłosy charakterystyczna dla danej pory roku... Ach...


Podobnie jest zresztą i dalej. Po włączeniu danej zabawy nawet jeśli dziecko ma z nią do czynienia po raz pierwszy wie o co chodzi. Bo zanim rozpocznie się gra, Tabi dokładnie wyjaśnia co należy zrobić i jakie efekty daje dane ćwiczenie :)


Nie będę Wam wymieniać wszystkich gier, bo i tak znajdziecie je na stronie AU >>KLIK<<
Wspomnę jedynie, że w każdym z tych zestawów są gry zupełnie nowe i te powtarzające się za każdym razem. Chociażby puzzle, memo czy szukanie różnic. Te gry są w każdym z programów, a i tak cieszą się sporym zainteresowaniem. Alicja je uwielbia i zazwyczaj nasze "testowanie" rozpoczyna właśnie od nich. Są też takie, które są dla niej nowością. A ponieważ jak wiecie urozmaicenie jest ogromne, to dzieciaki długo się nimi nie nudzą :)


W tej wersji nie zabraknie także słynnego Hopsasa, które tak rozsławiło Akademię Umysłu Junior. Zresztą bardzo słusznie, bo maluchy pokochały ten rodzaj "przerywnika" podczas spędzania czasu przy komputerze. Nie trzeba je namawiać do wspólnych ćwiczeń. Gdy tylko drewniany ludzik pojawia się na ekranie, moje dziecko już jest gotowe do ćwiczeń :)


Podczas zabawy nie zabraknie tu także stopniowania trudności poszczególnych gier. Tym razem małym pomocnikiem naszej tablicy Tabi jest mała pszczółeczka.
No i te puchary! To jest coś na co moja córeczka czeka najbardziej i aż zaciera rączki, gdy mała pszczółka, jeżyk, kurczaczek czy pingwinek zapala jedną z ostatnich ikonek na monitorze. To znak, że jeszcze chwila i z pewnością puchar będzie jej. Wierzcie mi, że radości nie ma końca!


Powiem Wam, że wcale nie muszę wyszukiwać plusów tych zabaw czy też udawać entuzjazmu opisując gry, bo nam się one naprawdę bardzo podobają. Mam tę ogromną przyjemność testować je od kilku miesięcy i jak dotąd nie mam zastrzeżeń. Przez ten czas zdążyłam wyrobić sobie o nich własne zdanie i wątpię, by ktokolwiek byłby w stanie je zmienić. 
Wady i zalety zawartych gier znajdziecie w poprzednich moich postach. Dziś powiem krótko.
Dla mnie 
Akademia Umysłu Junior 
bez względu na to jakiej dotyczy pory roku to przede wszystkim:
  • wspaniała rozrywka dla maluchów,
  • ogromna dawka ciekawostek i praktycznej wiedzy o otaczającym nas świecie,
  • sposób na rozwijanie umiejętności intelektualnych i manualnych u dziecka,
  • ciekawie i efektywnie spędzony czas przed komputerem.
 Akademia Umysłu Junior sprawiła, że Alicja daje z siebie wszystko i jest z siebie dumna, gdy pokonuje poszczególne stopnie trudności. Wszelkie pochwały, puchary czy medale dowartościowują moje dziecko i sprawiają, że z jeszcze większym zaangażowaniem sięga po kolejne zabawy. Nawet te, które są dla niej jeszcze za trudne. A ja cieszę się, że mała tak wiele się z nich uczy. Niektóre wiadomości wykorzystujemy w życiu codziennym np. próbując rozpoznać ptaki po odgłosach  czy odgadując na mapie położenie różnych miast. To niesamowite jak dużo daje dziecku taka z pozoru zwykła, prosta zabawa. 

A poza tym, fakt, że moja córeczka może spędzić trochę czasu sama przy komputerze sprawia, że ja mam go ciut więcej dla siebie. Nie obawiam się, że Alicja będzie się nudziła, lub że wyniesie z tych zabaw jakieś złe nawyki. W programach Akademii Umysłu nie ma przemocy, a polecenia są tak proste, że córeczka nie potrzebuje mojej asysty podczas zabawy.
Naprawdę gorąco polecam!


Akademia Umysłu JUNIOR - LATO to program przeznaczony dla dzieci w wieku 5-9 lat
Wielkość pudełka: 20x14x4,5 cm
Cena: 39,90 zł

Wiosna w Akademii Umysłu :)

Uwaga! Uwaga!

Testerka Alicja znów wkracza do akcji!!!
Co tym razem stanie się ofiarą jej małych rączek?
Oczywiście!
To na co czekaliście już od pewnego czasu, czyli:



Miałyśmy już okazję grać w JESIENNĄ i ZIMOWĄ część. 
Nasze opinie przeczytacie >>TU<<
Teraz czas na wiosenkę, czyli ulubioną porę roku mamy naszej małej testerki :)

No tak, tylko czy po gruntownym zapoznaniu się z poprzednimi częściami autorzy tych programów będą nas jeszcze w stanie czymś zaskoczyć? Przyznam, że szczerze w to wątpiłyśmy. Bo co tu jeszcze można wymyślić?
A więc do roboty!!!

Najpierw pudełeczko... Hm, wygląda normalnie:
 -wymagania sprzętowe - są!
System: Windows XP/Vista/7/8
Procesor: 1,5 GHz
RAM: 1GB
Wolne miejsce na dysku: 300MB
Karta graficzna: 256 MB
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9
Minimalna rozdzielczość ekranu: 1024x768 px
Napęd: DVD
- krótka reklama zawartości - jest!
- opinie- są!
- patronaci medialni - są!
Jak na oko 5,5 letniej pannicy - wszystko gra!


A płyta? No... trochę dziurawa, ale może jakoś ruszy? Zaraz sprawdzimy!


Ok, poszło i jak zwykle w ekspresowym tempie. Nawet nie zauważyłyśmy kiedy pojawił nam się panel z wyborem zwierzaczka. Jak na razie jesteśmy zadowolone, ale czy zaskoczone? Zdecydowanie nie! 

My chcemy więcej! My chcemy więcej!


A tu co to takiego? Więcej ikonek? A do czego one służą?
No i mamy nauczkę :P Następnym razem będziemy uważniej przysłuchiwać się temu, co ma do powiedzenia nas stary znajmy Tabi. Ale, przecież nic straconego. Zaraz klikniemy na odpowiednią ikonkę i się wszystkiego dowiemy.
Chwila niepewności i...
 mamy pierwsze niespodzianki!!!
 
Jedna z nich oferuje nam możliwość dokupienia dwóch kolejnych gier. Ciekawy pomysł, mam nadzieje, że tych gier jeszcze dojdzie, bo to mogłaby być fajna odmiana, gdy te, które mamy na płycie już nam się znudzą :)
Kolejna ikonka umożliwia nam wysłanie wiadomości do znajomych, by polecić im grę, a ostatnia to kolorowanki do drukowania! Koniecznie musiałyśmy je szybciutko wypróbować. 
Migiem z drukarki wyskoczył jeden z obrazeczków. Oj, gdyby nie fakt, że czekała nas cała masa zabawy przy komputerze pewnie mama musiałaby drukować wszystkie po kolei, a tak na raze stanęło na jednej ;)
 
A teraz czas na na zadania. Tu jak zwykle same atrakcje. Segregowanie, dopasowywanie, szukanie, zapamiętywanie kolejności i wzorów, a przy tym ile nowych informacji! Oprócz tego, że zabawy podobnie jak w poprzednich częściach sprawiają, że dziecko:
 
- rozwija spostrzegawczość, 
- trenuje pamięć, 
- rozwija logiczne myślenie,
- ćwiczy refleks,
- zmusza do koncentracji i skupienia,
i oczywiście wiele, wiele więcej, to także przy okazji uczy:
- segregowania śmieci,
- kierunków,
- gatunków drzew w okresie kwitnienia,
- liczb,
- nazw różnych warzyw,
- nazw różnych gatunków ptaków ptaków,
- wygląd piskląt różnych gatunków ptaków,
- nazw zwierząt będących pod ochroną,
- nazw różnych owadów
i wiele więcej.

I za to właśnie chyba najbardziej lubimy Akademię Umysłu JUNIOR. 
To naprawdę świetna zabawa a przy tym tak wiele informacji! Z pewnością wiele z nich utkwi dzieciaczkom w pamięci.

Nasza testerka przestała testować. Gra pochłonęła ją bez reszty i zapomniała doszukiwać się różnic pomiędzy tą częścią a poprzednimi. Mała jest zachwycona, gdy pokonuje kolejne poziomy trudności gry.
A gdy nadchodzi moment, w którym Ala zobaczy na ekranie monitora puchar! To dopiero jest euforia!


A tu nagle? Niespodzianka. 
Po pierwszym pucharze na monitorze pojawiła się mała kurka, co podreptała do swojego gniazdka. Hm... może to taki przerywnik? Nie... bo po kolejnym kurka nie tylko tam podeszła, ale... zrobiła coś jeszcze. A po następnym znów historyjka z kurką nieco się wydłużyła! Więc co będzie po następnym???
Oj, trzeba zdobyć wszystkie, żeby się tego dowiedzieć!!!


I tak oto AKADEMIA UMYSŁU JUNIOR - wiosna - odebrała mi dziecko ;) Tak jak do tej pory nie było kłopotu by moje dziecko odeszło od komputera, tak teraz musieliśmy wyznaczyć pory, w których nasza testerka mogła do niego usiąść. 
 
Spokojnie... oczywiście żartuję. Nie jest aż tak źle. Ale faktycznie te wszystkie zachęty sprawiają, że mała przyjemnością spędza czas w taki sposób. Staramy się nie przesadzać z czasem poświęconym na gry komputerowe, ale widząc ile wiadomości nasze dziecko wynosi podczas takich zabaw cieszymy się, że to właśnie ten program tak bardzo przypadł jej do gustu, a nie jakieś inne, których w sieci można znaleźć tysiące. 

ZALETY:
- wymagania sprzętowe - minimalne,
- instalacja - bardzo łatwa i szybka ,
- obsługa - intuicyjna,
- grafika - miła dla oka,
- dźwięk - możliwość regulacji w każdej chwili podczas zabawy oraz możliwość regulacji dźwięku osobno dla lektora, efektów dźwiękowych jak i melodii płynącej w tle, miły głos lektora,
- polecenia - bardzo łatwe, 
- gry - duże urozmaicenie tematyczne, rodzajowe i pod względem stopnia trudności,
- edukacyjny charakter programu - rozwija wiele umiejętności oraz uczy wielu ciekawych rzeczy,
- stopniowana trudność zabaw,
- motywuje do wytężonej pracy poprzez brawa i pochwały Tabiego oraz możliwość zdobycia pucharu po przebyciu wszystkich szczebli trudności, a także dzięki animacji rozwijającej się równocześnie ze zdobywanymi pucharami,
- ćwiczenia ruchowe - włączające się same, gdy dziecko zbyt długo przebywa przy komputerze,
- gra bez płyty w nośniku, 
- nauka przez zabawę :)

WADY:
-???
Akademia Umysłu JUNIOR to program przeznaczony dla dzieci w wieku 5-9 lat - w 100% się zgadzam!!!
Wielkość pudełka: 20x14x4,5 cm
Cena: 39,90 zł


Zatem polecamy całą serię! Myślę, że warto :)

Kolorowe ryzyko. Canca

W nasze ręce trafiła kolejna bardzo ciekawa i warta polecenia gra :)


KOLOROWE RYZYKO
CANCA

Producent: Canca Polska
Wymiary pudełka: 30,5x2x22 cm
Liczba graczy: 2-10
Wiek graczy: 3-100 


Zawartość pudełka:
plansza
rzutka
72 dwustronne kafelki
instrukcja


Cała nasza rodzina uwielbia wszelkiego rodzaju gry planszowe więc ogromnie ucieszyliśmy się kiedy do naszych drzwi zapukał kurier z kolejną przesyłką. Jednak gra ta okazała się dla nas pewnym wyzwaniem. Po otwarciu Nikodem był bardzo podekscytowany, chciał od razu w nią grać, wypytywał na czym ona polega, do czego służy to "kółeczko" a do czego te "kwadraciki". Ja sama nie za bardzo wiedziałam więc od razu zabrałam się za zapoznanie się z instrukcją. Gra wydała mi się dosyć skomplikowana i nie byłam pewna jak poradzi sobie z nią Nikuś. Jednak nie doceniam mojego dziecka, bo on po bliższym zapoznaniu się z zasadami z przyjemnością zabrał się do zabawy :) 


Co więcej - gra ta ma sporo, bo aż 10 dodatkowych wariantów i pomysłów na gry i zabawy, w których można wykorzystać kolorowe kafelki, więc zabawy jest tutaj naprawdę co nie miara. Gra ta z pewnością nie znudzi się dziecku za szybko, bo po prostu te małe kwadraciki można wykorzystywać na wiele różnych sposobów i każdy z nich jest inny, ciekawy i jakże zajmujący :)


Główną grą o jakiej tutaj mowa jest KOLOROWE RYZYKO

Na początku przed rozpoczęciem gry po raz pierwszy dziecko musi wypchnąć kolorowe kafelki z arkuszy. Ta część jest dla Nikodema zawsze bardzo przyjemna, śmiechu ma przy tym mnóstwo. To zadanie jest bardzo łatwe ponieważ kartoniki nie stawiają oporu i każdy maluch sobie z nimi poradzi. 
Następnie możemy przystąpić do gry.
Jeżeli jesteście ciekawi zasad to spójrzcie na to:


Mimo, że instrukcja ta wydawać by się mogła długa i nieco skomplikowana to tak naprawdę w rzeczywistości jest w to o wiele łatwiej zagrać niż wytłumaczyć te zasady.
Nikodem dosyć szybko zrozumiał na czym polega ta gra, a największą przyjemność sprawiało mu oczywiście rzucanie i szukanie wylosowanych kolorów czy też figur. Denerwował się za to kiedy tracił kafelki, które "ryzykował" podczas gry i musiał je oddawać do puli. Mimo, że staramy mu się tłumaczyć, że czasem się wygrywa, a czasem przegrywa to i tak zdarza mu się trochę pozłościć...

Ale to oczywiście nie wszystko, bo tak jak wspominałam kafelki te mają jeszcze wiele innych zastosowań.
Z ich udziałem możemy na przykład pobawić się w domino. Ta gra również bardzo przypadła Małemu do gustu i chyba to jej oraz "wojnie" poświęciliśmy dotychczas najwięcej czasu :)


Jest jeszcze coś takiego jak "dokończ ciąg" czyli idealna gra nie tylko dostarczająca masę zabawy, ale również ćwicząca spostrzegawczość i inteligencję. Jest też zabawa w "figury" oraz "kolory". Jest także "odwracane memo", układanie tęczy, robienie obrazków czy stawianie wieży na czas.


 Z ogromną radością Nikodem z moją małą pomocą tworzył również przeróżne obrazki. Pomysłów mieliśmy milion, wszystkich Wam nie będę pokazywała ;)



Ale na tworzeniu zwykłych "rysunków" nie poprzestaliśmy. Nikodem stwierdził, że mam mu zrobić miecz, potem kapelusz... Na koniec stał się też najprawdziwszym aniołkiem :)



Ta gra to jednak nie tylko godziny dobrej zabawy. To także bardzo wartościowa rzecz o wieku walorach edukacyjnych. Dzięki grze w te wszystkie zaprezentowane tutaj przykłady, dziecko uczy się kolorów, kształtów, ćwiczy pamięć, koncentracje, spostrzegawczość, koordynację ruchową, uczy się też logicznego myślenia, szukania odpowiednich rozwiązań. Podsumowując jest to zdecydowanie nauka poprzez zabawę, a to w końcu najlepsze rozwiązanie :)

Do kupienia TUTAJ
Cena - 33,99 zł

ZALETY:
- wspaniała jakość wykonania (kafelki i plansza są naprawdę grube i mocne)
- ładna, żywa kolorystyka (zdecydowanie zachęca do zabawy)
- dużo wariantów różnych gier
- ciekawe i proste zasady
- masa walorów edukacyjnych (uczy przez zabawę)
- brak górnej granicy wiekowej
- duża liczba graczy
- zajmująca na długi czas
- rozwijająca wyobraźnię i kreatywność
- cena

WADY:
- na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie dość skomplikowanej co może na początku nieco zniechęcić