Ćwiczymy umysł!

Nie tak dawno polecałyśmy Wam jako postanowienie noworoczne - ćwiczenie umysłu.
Zazwyczaj bowiem planujemy, że od nowego roku schudniemy, lub zaczniemy uprawiać jakieś sporty. Wszystko to dotyczy naszej kondycji fizycznej i sylwetki. A co z naszym umysłem? Czy on nie zasługuje na to, by troszkę nad nim popracować?

Ja dotąd myślałam, że nie. Przecież pamięć mam nie złą.Tylko, że zazwyczaj nie zapamiętuję żadnych istotnych informacji, tylko pamiętam, gdzie sobie je zapisałam :P
Koncentracja także jest niczego sobie... choć dawniej spokojnie potrafiłam bawić się, oglądać bajki w tv i jeszcze rozmawiać z rodzicami. A teraz? Jak robię jedną czynność to choć nie zawsze, ale często wyłączam się na inne. Bo nie mogę się skupić. 
O czytaniu to ja już nawet nie wspomnę, bo aż mi wstyd. Miałam się za takiego speca w tej dziedzinie a tu klops. 
Na szczęście z pomocą przyszły mi programy 


Czytamy i bawimy się!

I jak wasze postanowienia noworoczne? Wprowadzone w życie?
Ja oczywiście zachęcam Was do tego, by dołączyć do nich te nasze przykłady. Jestem pewna, że wyjdą Wam one na dobre.

Na początek - czytamy i bawimy się z naszymi brzdącami.
Na przykład za pomocą zestawów oferowanych przez wydawnictwo


A dokładnie mam na myśli takie oto pudełeczka w których znajdziemy nie tylko ciekawą lekturę ale również coś jeszcze :)

Akademia Umysłu - Szybkie czytanie 1 i 2

Pisałam Wam już o wszystkich częściach Akademii Umysłu Junior (wiosna, lato, jesień i zima). 
A także sięgnęłam po te skierowane dla dorosłych i młodzieży, czyli Pamięć 1 i 2 oraz Koncentracja 1 i 2. Ale oczywiście jak się już domyślacie, to jeszcze nie wszystko. W ofercie

http://www.akademia-umyslu.pl/
znajdziemy jeszcze małe co nieco dla prawdziwych moli książkowych, którym czasu na czytanie wiecznie brakuje, za to lista interesujących je książek stale rośnie. 

Koncentracja 1 i 2 - Akademia Umysłu

Po zabawie z programami Akademii Umysłu - "Pamięć" 1 i 2, byłam strasznie ciekawa kolejnych.
Ok, pamięć można ćwiczyć. Ale koncentrację? Jak?
Czas najwyższy się przekonać!

I tak ponownie sięgnęłam po programy

http://www.akademia-umyslu.pl/
A jakże! Bo przecież nigdzie więcej nie znajdę tego typu ćwiczeń podanych w tak ciekawy sposób.
Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo :)

Akademia Umysłu - Pamięć 1 i 2

Zawsze uważałam, że mam dobrą pamięć. To ja zazwyczaj musiałam wszystkim domownikom przypominać o uroczystościach rodzinnych czy terminach spotkań. Do sklepu biegałam bez listy zakupów, bo wystarczyło rozejrzeć się po pólkach i już wiedziałam czego mi brakuje. I naprawdę rzadko zdarzało mi się coś pominąć.

Więc gdy na wielu portalach widziałam jak niektórzy polecają programy

byłam bardzo ich ciekawa. No i udało się. Ja również mam tę przyjemność, by się z nimi zapoznać i przy okazji podzielić się z Wami moimi wrażeniami :)

Letnia Akademia Umysłu ;)

No i mamy lato pełną gębą!
Choć temperatura przypominała nam o tym ostatnio wielokrotnie, to jeszcze kilka dni temu był pierwszy dzień kalendarzowego lata. Wszystko pasuje!
A do nas ta gorąca pora roku zawitała jeszcze wcześniej
dzięki Akademii Umysłu Junior,
bowiem jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami także czwartej części (a w zasadzie pierwszej, bo od tej zaczęła się ta seria), czyli 
LATO!!!


Powiem Wam, że w zasadzie to nawet nie bardzo wiem, co miałabym o tej grze napisać, czego jeszcze nie ujęłam w poprzednich recenzjach, które możecie znaleźć tu:
Wiecie już doskonale, że jest to program edukacyjny stworzony z myślą o dzieciach. Że w każdym zestawie jest 21 gier dla maluchów w wieku 5-9 lat. Wspominałam już o tym, że każda z tych zabaw jest baaardzo wciągająca oraz są one dopracowane w taki sposób by wspomagać edukację naszych pociech.

Więc postaram się już nie powtarzać. Skupię się na tej konkretnej części.

Tak szczerze mówiąc nie oczekiwałam po niej niczego szczególnego. Wiedząc, że jest to pierwszy taki program Akademii Umysłu, spodziewałam się, że gry zawarte wewnątrz będą najmniej ciekawe i z pewnością najprostsze. Wiadomo, że zawsze tak jest. Wszystkie kolejne wersje zazwyczaj są dużo lepsze, bardziej dopracowane itd. bowiem ich twórcy z czasem wiele się uczą. Myślałam, że tak będzie i tym razem.
Rozpoczęłam więc instalację programu.

Wymagania sprzętowe:
System: Windows XP/Vista/7
Procesor: 1,5 GHz
RAM: 1GB
Wolne miejsce na dysku: 200MB
Karta graficzna: 256 MB
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9
Minimalna rozdzielczość ekranu: 1024x768 px
Napęd: DVD

Wymagania są podobne jak we wszystkich następnych wersjach. Jednak, gdy tylko na ekranie pojawiła się strona instalacyjna ujrzałam również informacje o dostępnej aktualizacji! Nie byłabym sobą, gdybym z niej nie skorzystała ;) Wszystko trwało dosłownie kilka sekund i można było rozpocząć zabawę! Nie wiem zatem jak gra wyglądałaby bez tego, ale zaprezentuję Wam ją w takiej wersji jaka jest dostępna obecnie.


Oczywiście ponownie powitała nas wesoła tablica Tabi. To ulubienica mojego dziecka. Chyba dzięki tym jej wszystkim słowom otuchy i wsparcia. Po każdej porażce bowiem słychać "Postaraj się!", "Następnym razem będzie lepiej" itp., a gdy Alicja wykona prawidłowo polecenie Tabi nie szczędzi jej pochwał typu: "Bajecznie!", "Jesteś mistrzem", "Fenomenalnie!" itp. Moja córeczka to uwielbia i zawsze powtarza: "Słyszałaś mama, słyszałaś? Jestem dobra!" :P


Gdy obejrzałyśmy cały wstęp ukazała nam się strona z grami. I gdybym nie wiedziała, że Lato jest pierwszym programem z serii Akademia Umysłu Junior, to bym nigdy na to sama nie wpadła. No może jedynie jeden szczegół zdradza tę tajemnicę. Ciut mniej ikonek na dole strony. Nie ma tu bowiem możliwości ściągnięcia dodatkowych gier, polecenia programu znajomym itp. Jednak grafika i efekty dźwiękowe są podobne. Niczym nie odbiegają od pozostałych wersji i aż przyjemnie popatrzeć na taki wesoły i barwny obrazek. Oczywiście  tutaj także wszystkie zabawy są zgrabnie poukrywane w grafice, a najeżdżając na poszczególne elementy ukazuje się tabliczka z nazwą gry, a Tabi głośno ją czyta. To znacznie ułatwia zabawę, bo maluchy świetnie radzą sobie przy komputerze same. A w tle słychać odgłosy charakterystyczna dla danej pory roku... Ach...


Podobnie jest zresztą i dalej. Po włączeniu danej zabawy nawet jeśli dziecko ma z nią do czynienia po raz pierwszy wie o co chodzi. Bo zanim rozpocznie się gra, Tabi dokładnie wyjaśnia co należy zrobić i jakie efekty daje dane ćwiczenie :)


Nie będę Wam wymieniać wszystkich gier, bo i tak znajdziecie je na stronie AU >>KLIK<<
Wspomnę jedynie, że w każdym z tych zestawów gry zupełnie nowe i te powtarzające się za każdym razem. Chociażby puzzle, memo czy szukanie różnic. Te gry są w każdym z programów, a i tak cieszą się sporym zainteresowaniem. Alicja je uwielbia i zazwyczaj nasze "testowanie" rozpoczyna właśnie od nich. Są też takie, które są dla niej nowością. A ponieważ jak wiecie urozmaicenie jest ogromne, to dzieciaki długo się nimi nie nudzą :)


W tej wersji nie zabraknie także słynnego Hopsasa, które tak rozsławiło Akademię Umysłu Junior. Zresztą bardzo słusznie, bo maluchy pokochały ten rodzaj "przerywnika" podczas spędzania czasu przy komputerze. Nie trzeba je namawiać do wspólnych ćwiczeń. Gdy tylko drewniany ludzik pojawia się na ekranie, moje dziecko już jest gotowe do ćwiczeń :)


Podczas zabawy nie zabraknie tu także stopniowania trudności poszczególnych gier. Tym razem małym pomocnikiem naszej tablicy Tabi jest mała pszczółeczka.
No i te puchary! To jest coś na co moja córeczka czeka najbardziej i aż zaciera rączki, gdy mała pszczółka, jeżyk, kurczaczek czy pingwinek zapala jedną z ostatnich ikonek na monitorze. To znak, że jeszcze chwila i z pewnością puchar będzie jej. Wierzcie mi, że radości nie ma końca!


Powiem Wam, że wcale nie muszę wyszukiwać plusów tych zabaw czy też udawać entuzjazmu opisując gry, bo nam się one naprawdę bardzo podobają. Mam tę ogromną przyjemność testować je od kilku miesięcy i jak dotąd nie mam zastrzeżeń. Przez ten czas zdążyłam wyrobić sobie o nich własne zdanie i wątpię, by ktokolwiek byłby w stanie je zmienić. 
Wady i zalety zawartych gier znajdziecie w poprzednich moich postach. Dziś powiem krótko.
Dla mnie 
Akademia Umysłu Junior 
bez względu na to jakiej dotyczy pory roku to przede wszystkim:
  • wspaniała rozrywka dla maluchów,
  • ogromna dawka ciekawostek i praktycznej wiedzy o otaczającym nas świecie,
  • sposób na rozwijanie umiejętności intelektualnych i manualnych u dziecka,
  • ciekawie i efektywnie spędzony czas przed komputerem.
 Akademia Umysłu Junior sprawiła, że Alicja daje z siebie wszystko i jest z siebie dumna, gdy pokonuje poszczególne stopnie trudności. Wszelkie pochwały, puchary czy medale dowartościowują moje dziecko i sprawiają, że z jeszcze większym zaangażowaniem sięga po kolejne zabawy. Nawet te, które są dla niej jeszcze za trudne. A ja cieszę się, że mała tak wiele się z nich uczy. Niektóre wiadomości wykorzystujemy w życiu codziennym np. próbując rozpoznać ptaki po odgłosach  czy odgadując na mapie położenie różnych miast. To niesamowite jak dużo daje dziecku taka z pozoru zwykła, prosta zabawa. 

A poza tym, fakt, że moja córeczka może spędzić trochę czasu sama przy komputerze sprawia, że ja mam go ciut więcej dla siebie. Nie obawiam się, że Alicja będzie się nudziła, lub że wyniesie z tych zabaw jakieś złe nawyki. W programach Akademii Umysłu nie ma przemocy, a polecenia są tak proste, że córeczka nie potrzebuje mojej asysty podczas zabawy.
Naprawdę gorąco polecam!


Akademia Umysłu JUNIOR - LATO to program przeznaczony dla dzieci w wieku 5-9 lat
Wielkość pudełka: 20x14x4,5 cm
Cena: 39,90 zł

Wiosna w Akademii Umysłu :)

Uwaga! Uwaga!

Testerka Alicja znów wkracza do akcji!!!
Co tym razem stanie się ofiarą jej małych rączek?
Oczywiście!
To na co czekaliście już od pewnego czasu, czyli:



Miałyśmy już okazję grać w JESIENNĄ i ZIMOWĄ część. 
Nasze opinie przeczytacie >>TU<<
Teraz czas na wiosenkę, czyli ulubioną porę roku mamy naszej małej testerki :)

No tak, tylko czy po gruntownym zapoznaniu się z poprzednimi częściami autorzy tych programów będą nas jeszcze w stanie czymś zaskoczyć? Przyznam, że szczerze w to wątpiłyśmy. Bo co tu jeszcze można wymyślić?
A więc do roboty!!!

Najpierw pudełeczko... Hm, wygląda normalnie:
 -wymagania sprzętowe - są!
System: Windows XP/Vista/7/8
Procesor: 1,5 GHz
RAM: 1GB
Wolne miejsce na dysku: 300MB
Karta graficzna: 256 MB
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9
Minimalna rozdzielczość ekranu: 1024x768 px
Napęd: DVD
- krótka reklama zawartości - jest!
- opinie- są!
- patronaci medialni - są!
Jak na oko 5,5 letniej pannicy - wszystko gra!


A płyta? No... trochę dziurawa, ale może jakoś ruszy? Zaraz sprawdzimy!


Ok, poszło i jak zwykle w ekspresowym tempie. Nawet nie zauważyłyśmy kiedy pojawił nam się panel z wyborem zwierzaczka. Jak na razie jesteśmy zadowolone, ale czy zaskoczone? Zdecydowanie nie! 

My chcemy więcej! My chcemy więcej!


A tu co to takiego? Więcej ikonek? A do czego one służą?
No i mamy nauczkę :P Następnym razem będziemy uważniej przysłuchiwać się temu, co ma do powiedzenia nas stary znajmy Tabi. Ale, przecież nic straconego. Zaraz klikniemy na odpowiednią ikonkę i się wszystkiego dowiemy.
Chwila niepewności i...
 mamy pierwsze niespodzianki!!!
 
Jedna z nich oferuje nam możliwość dokupienia dwóch kolejnych gier. Ciekawy pomysł, mam nadzieje, że tych gier jeszcze dojdzie, bo to mogłaby być fajna odmiana, gdy te, które mamy na płycie już nam się znudzą :)
Kolejna ikonka umożliwia nam wysłanie wiadomości do znajomych, by polecić im grę, a ostatnia to kolorowanki do drukowania! Koniecznie musiałyśmy je szybciutko wypróbować. 
Migiem z drukarki wyskoczył jeden z obrazeczków. Oj, gdyby nie fakt, że czekała nas cała masa zabawy przy komputerze pewnie mama musiałaby drukować wszystkie po kolei, a tak na raze stanęło na jednej ;)
 
A teraz czas na na zadania. Tu jak zwykle same atrakcje. Segregowanie, dopasowywanie, szukanie, zapamiętywanie kolejności i wzorów, a przy tym ile nowych informacji! Oprócz tego, że zabawy podobnie jak w poprzednich częściach sprawiają, że dziecko:
 
- rozwija spostrzegawczość, 
- trenuje pamięć, 
- rozwija logiczne myślenie,
- ćwiczy refleks,
- zmusza do koncentracji i skupienia,
i oczywiście wiele, wiele więcej, to także przy okazji uczy:
- segregowania śmieci,
- kierunków,
- gatunków drzew w okresie kwitnienia,
- liczb,
- nazw różnych warzyw,
- nazw różnych gatunków ptaków ptaków,
- wygląd piskląt różnych gatunków ptaków,
- nazw zwierząt będących pod ochroną,
- nazw różnych owadów
i wiele więcej.

I za to właśnie chyba najbardziej lubimy Akademię Umysłu JUNIOR. 
To naprawdę świetna zabawa a przy tym tak wiele informacji! Z pewnością wiele z nich utkwi dzieciaczkom w pamięci.

Nasza testerka przestała testować. Gra pochłonęła ją bez reszty i zapomniała doszukiwać się różnic pomiędzy tą częścią a poprzednimi. Mała jest zachwycona, gdy pokonuje kolejne poziomy trudności gry.
A gdy nadchodzi moment, w którym Ala zobaczy na ekranie monitora puchar! To dopiero jest euforia!


A tu nagle? Niespodzianka. 
Po pierwszym pucharze na monitorze pojawiła się mała kurka, co podreptała do swojego gniazdka. Hm... może to taki przerywnik? Nie... bo po kolejnym kurka nie tylko tam podeszła, ale... zrobiła coś jeszcze. A po następnym znów historyjka z kurką nieco się wydłużyła! Więc co będzie po następnym???
Oj, trzeba zdobyć wszystkie, żeby się tego dowiedzieć!!!


I tak oto AKADEMIA UMYSŁU JUNIOR - wiosna - odebrała mi dziecko ;) Tak jak do tej pory nie było kłopotu by moje dziecko odeszło od komputera, tak teraz musieliśmy wyznaczyć pory, w których nasza testerka mogła do niego usiąść. 
 
Spokojnie... oczywiście żartuję. Nie jest aż tak źle. Ale faktycznie te wszystkie zachęty sprawiają, że mała przyjemnością spędza czas w taki sposób. Staramy się nie przesadzać z czasem poświęconym na gry komputerowe, ale widząc ile wiadomości nasze dziecko wynosi podczas takich zabaw cieszymy się, że to właśnie ten program tak bardzo przypadł jej do gustu, a nie jakieś inne, których w sieci można znaleźć tysiące. 

ZALETY:
- wymagania sprzętowe - minimalne,
- instalacja - bardzo łatwa i szybka ,
- obsługa - intuicyjna,
- grafika - miła dla oka,
- dźwięk - możliwość regulacji w każdej chwili podczas zabawy oraz możliwość regulacji dźwięku osobno dla lektora, efektów dźwiękowych jak i melodii płynącej w tle, miły głos lektora,
- polecenia - bardzo łatwe, 
- gry - duże urozmaicenie tematyczne, rodzajowe i pod względem stopnia trudności,
- edukacyjny charakter programu - rozwija wiele umiejętności oraz uczy wielu ciekawych rzeczy,
- stopniowana trudność zabaw,
- motywuje do wytężonej pracy poprzez brawa i pochwały Tabiego oraz możliwość zdobycia pucharu po przebyciu wszystkich szczebli trudności, a także dzięki animacji rozwijającej się równocześnie ze zdobywanymi pucharami,
- ćwiczenia ruchowe - włączające się same, gdy dziecko zbyt długo przebywa przy komputerze,
- gra bez płyty w nośniku, 
- nauka przez zabawę :)

WADY:
-???
Akademia Umysłu JUNIOR to program przeznaczony dla dzieci w wieku 5-9 lat - w 100% się zgadzam!!!
Wielkość pudełka: 20x14x4,5 cm
Cena: 39,90 zł


Zatem polecamy całą serię! Myślę, że warto :)

WHIZ KIDZ

Mój synek ma 6,5 lat i jak dotąd nie uczył się angielskiego. Najpierw przeszkodą była jego wada wymowy (a co za tym idzie brak zgody od pani logopedy), z potem synek sam stwierdził, że na razie nie chce uczyć się angielskiego. Od września idzie jednak do szkoły, a tam język angielski jest już obowiązkowy, więc siłą rzeczy pomału ruszyliśmy z oswajaniem się z językiem obcym.

Pojawił się z tym jednak mały problem, bo o ile ja żadnego języka nie nauczę się wkuwając słówka (moja zmora z czasów szkoły), o tyle Mateusz najchętniej uczy się właśnie pojedynczych wyrazów (i odmawia czytania mu na dobranoc książek w języku obcym).

I tutaj mogę polecić WHIZ KIDZ .


Co to takiego?

Płyta DVD, na której można znaleźć 15 prostych animacji edukacyjnych, które pomagają dziecku w poznawaniu języka angielskiego (a dokładniej pojedynczych słów - m.in. figur i kolorów) oraz nauce czytania oraz liczenia. Przy okazji dzięki brytyjskiemu lektorowi dziecko uczy się idealnej wymowy słówek, które pojawiają się na ekranie TV.

Od siebie dodam, że płyta bez problemu zadziałała na naszym odtwarzaczu DVD. Próbowałam uruchomić ją również na komputerze z napędem DVD, ale mi nie wyszło - nie wiem, może to dlatego, że jestem nieogarnięta technicznie? No ale lojalnie uprzedzam, że działania na komputerze nie mogę Wam zagwarantować :)


Animacje przeznaczone są dla dzieci w wieku 2-7 lat, przy czym moim zdaniem maluchy, które znają już jakieś podstawy języka angielskiego mogą się łatwo znudzić. Ale jeśli chodzi o początki nauki (tak jak u nas) to jest to na prawdę fajna sprawa.

Na czym polega nauka z WHIZ KIDZ?

W każdej animacji pojawiają się kolorowe figury, które w rytm delikatnej muzyki (dodam, że na dłuższą metę wcale nie drażni ucha) powoli znikają i odsłaniają coraz to nowe obrazki. W pierwszej chwili wydawało mi się, że figury znikają za wolno i że dziecko może się znudzić czekając na właściwy obrazek. Ale... Obserwacje Mateusza podczas nauki sprawiły, że zmieniłam zdanie - tempo jest idealne dla dzieci - mają czas, aby przygotować się do poznawania kolejnego słówka, mogą też zgadywać co zniknie następne i sporo przy tym śmiechu :)
  
Każda animacja to inna kategoria, np. nazwy kwiatów, ubrania, części ciała, ubranie (łącznie to ponad 140 słów). Dzięki lektorowi dziecko uczy się wymowy poszczególnych słów, a dzięki podpisom - uczy się czytania po angielsku. Każde słowo jest powtarzane przez lektora 3 razy, a więc przy kolejnych próbach maluch może razem z nim powtarzać to, co wcześniej usłyszał. Sama angielski znam dość dobrze, ale moja wymowa niestety kuleje, a więc cieszy mnie to, że podczas oglądania animacji nie muszę się udzielać i wprowadzać synka w błąd - przy lektorze ma szanse opanować wymowę tych słówek do perfekcji.
  
 
Może brzmi to trochę nudno, ale to tylko sucha teoria. W praktyce jest to przede wszystkim nauka przez zabawę. W jaki sposób? Kiedy na ekranie pojawia się migający symbol pauzy rodzic zatrzymuje animacje, a następnie dziecko rozwiązuje zadania: liczy figury, odnajduje kolory, wskazuje największe i najmniejsze oraz najciemniejsze i najjaśniejsze figury... Każde zadanie jest opisane za pomocą prostych symboli znajdujących się w prawym dolnym rogu ekranu (tuż obok migającego symbolu pauzy).

To chyba ulubiona część mojego synka (zaraz po zgadywaniu, która figura zniknie jako kolejna) - uwielbia liczyć, porównywać... Moja rola ogranicza się w sumie tylko do zadawania pytań, bo pilotem świetnie operuje sam :) Kiedyś mój synek grał na konsoli podłączonej do TV gry - teraz uczy się przez zabawę. Tym samym pozwalam mu częściej spędzać w ten sposób czas, bo wiem, że ma to sens.
     

Zachęcam Was do obejrzenia jednej z animacji udostępnionej w sieci przez producenta (Canca):
       

ZALETY
- animacje przeznaczone są do użytku na TV (wystarczy tylko podłączony odtwarzacz DVD)
- łatwa obsługa (wystarczy wciskać na pilocie pauzę), nic nie trzeba instalować
- animacje są bardzo kolorowe i miło się na nie patrzy
- dziecko uczy się słów zarówno w czytaniu, i wymowie
- ogólne walory edukacyjne - 140 słów to sporo :)
- dziecko uczy się przez zabawę
- cena (około 20 zł)

WADY
- dzieci już oswojone z językiem angielskim szybko mogą się znudzić
- brak instrukcji w języku polskim na opakowaniu (nie każdy rodzic świetnie zna angielski!)

CENA: 19,99 zł (dostępna >>TU<<)

Podsumowując - idealny sposób na początki nauki języka angielskiego.W życiu bym nie pomyślała, że tak fajnie można spędzać czas przed telewizorem i to w dodatku podczas nauki!


AKADEMIA UMYSŁU JUNIOR - Jesień

Pamiętacie jak na początku grudnia zachwycałam się grą komputerową, którą otrzymało moje dziecko do testowania? Tak... chodzi mi o AKADEMIĘ UMYSŁU JUNIOR.

Wtedy miałyśmy okazję zapoznać się z częścią o zimie, a moje dziecko zakochało się w tych zabawach bez pamięci. Choć Alicja nie spędza zbyt wiele czasu przed komputerem, a tego typu zabawy są w naszym domu traktowane troszkę jak rarytas mała przeszła już chyba wszystkie gry z tamtej części i wciąż lubi do nich wracać. Poza tym widzę, że dzięki tym zabawom Ala wiele się nauczyła co tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że wybór tych właśnie gier dla mojego dziecka to właściwa decyzja. 


Tak więc z jeszcze większym zainteresowaniem oczekiwałyśmy kolejnej części, która miała umilić wolny czas mojemu małemu testerowi. Nie tylko Alicja nie mogła się doczekać, aż płyta trafi w jej małe rączki. Choć to może wydać się niektórym śmieszne, ja sama także byłam strasznie ciekawa co też kryje w sobie kolejna część z serii AKADEMIA UMYSŁU JUNIOR.

I tak, gdy tylko dotarła do nas przesyłka rozpoczęłyśmy testy. Oczywiście nie obyło się bez porównań. Zbyt dobrze znamy już poprzednie gry, by teraz nie doszukiwać się różnic i podobieństw.

Zacznę od konkretów. 

Wymagania sprzętowe nie zmieniły się, zatem aby nasz maluch mógł spędzić wesoło i pożytecznie czas przy komputerze potrzebujemy jedynie:
System: Windows XP/Vista/7
Procesor: 1,5 GHz
RAM: 1GB
Wolne miejsce na dysku: 200MB
Karta graficzna: 250 MB
Karta dźwiękowa: zgodna z DirectX 9
Minimalna rozdzielczość ekranu: 1024x768 px
Napęd: DVD

Po raz kolejny zainstalowanie gry było czystą przyjemnością. Nie mierzyłam co prawda czasu, ale jestem pewna, że nie zeszło mi się dłużej niż 1,5 minutki, a moja praca w tym kierunku sprowadzała się jedynie do klikania na niebieski przycisk "dalej".

I zanim się obejrzałam znana nam już doskonale wesoła tablica Tabi powitała nas swoim króciutkim wprowadzeniem. A co najważniejsze, okazało się, że nowa część AKADEMII UMYSŁU JUNIOR różni się od swej poprzedniczki jedynie szatą graficzną i oczywiście rodzajami gier. To co najważniejsze i do czego moje dziecko zdążyło się już przyzwyczaić zostało bez zmian dzięki czemu w momencie wgrania gry do komputera nie byłam już mojej córce do niczego potrzebna. Oznaczenia są dokładnie takie same. Duże kolorowe ikonki od razu rzucają się w oczy. No i oczywiście za każdym razem, gdy najedziemy na nie kursorem lektor głośno i wyraźnie oznajmi nam co pod owym symbolem się kryje. Zatem obsługa płyty jest wręcz dziecinnie prosta. Moje dziecko tak dobrze czuje się w tym wirtualnym świecie, że sama bez najmniejszego kłopotu reguluje sobie głośność poszczególnych efektów, zmienia trudność zadań itp. I wierzcie mi, że nikt jej tego nie uczył. Po prostu interfejs AKADEMII UMYSŁU jest bardzo przejrzysty, wręcz intuicyjny. Nie ma możliwości, by znalazł się ktoś, kto by sobie z nim nie poradził.

Ale ale, ja tu się rozwodzę na tak oczywiste tematy, a ciągle nie poruszam tematu zawartych na płycie gier. Zatem teraz część najprzyjemniejsza, czyli zabawa.
Podobnie jak w poprzedniej części jest ich 21.

Z przyjemnością muszę stwierdzić, że po raz kolejny nie zawiodłam się na tej grze. Co więcej - jestem mile zaskoczona, bo jak dla mnie zabawy zawarte na płycie są nie tylko równie ciekawe, ale także na tyle urozmaicone, że nie sposób się przy nich nudzić. Byłam pewna, że pewne czynności, które doskonale znałyśmy z części o zimie powtórzą się także w jesiennej wersji. Nie doceniałam jej twórców sądząc, że zabraknie im pomysłów na to, by zabawy były równie ciekawe i jednocześnie tak różne od tych poprzednich. Okazało się jednak, że to możliwe i oto mam przed sobą grę, której zabawy są zupełnie inne. A co najważniejsze, te także skupiają się na rozwoju umiejętności naszych dzieci o czym za każdym razem informuje nas Tabi.

Tym razem nasze dziecko trenuje:
- dostrzeganie subtelnych różnic,
 - spostrzegawczość,
- pamięć lokalizacji,
- logiczne myślenie,
- porządkowanie elementów,
- dedukcję,
- wyobraźnię przestrzenną,
- pamięć wzrokową,
- pamięć słuchową,
- koordynację ruchową,
- refleks,
- zdolności matematyczne,
- ortografię,
i wiele innych...
Muszę koniecznie dodać, że w odróżnieniu od wersji zimowej tutaj moje dziecko ma swoje ulubione gry do których wraca za każdym razem! Poprzednio podczas zabawy, nie zauważyłam, by Alicja miała jakiś swoich faworytów. Zazwyczaj spędzała mniej więcej tyle samo czasu przy każdej z nich. Chyba, że jakaś sprawiała jej więcej trudności - wtedy "katowała" ją wręcz cały czas, by wreszcie zdobyć swój upragniony puchar :) Tym razem oprócz tego, że sięga w zasadzie po każdą zabawę umieszczoną na płycie, trzy z nich zdecydowanie górują. Ala uwielbia wręcz bawić się w ogrodnika zbierającego jesienne liście; w magazyn, w którym należy odgadnąć, która sterta paczuszek widziana z góry odwzorowuje grafikę podaną obok (wymaga sporego skupienia i dedukcji ze strony malucha) oraz w pajączka, który musi uciekać przed spadającymi owocami. W tej ostatniej żałuję jedynie, że zdarzają się sytuacje, w których pajączek po prostu nie ma gdzie uciec i owoc tak czy inaczej po prostu musi na niego spaść. Wiem, że to polega na takim kombinowaniu, żeby do takiej sytuacji bez wyjścia nie dopuścić, jednak moje dziecko jest chyba jeszcze trochę za małe i czuje się wtedy bardzo zawiedzione. Mam jednak nadzieję, że wkrótce zrozumie o co chodzi i będzie miała jeszcze większą frajdę z tej zabawy.


Tutaj także pomysł ze stopniowaniem trudności gier sprawdza się rewelacyjnie. Alicja uwielbia przechodzić stopień wyżej, a moment w którym zdobywa puchar to już euforia. Nawet po przebyciu wszystkich szczebli zabawy moje dziecko wraca do nich "jako inne zwierzątko" i zaczyna zabawę na nowo. A jest w czym przebierać, w końcu postaci tak jak w zimie jest 9 :)


Gry są bardzo emocjonujące i zajmujące. Pewnie gdyby tak małej pozwolić, to spędzała by przy nich całe dnie. Co tu będę Wam zachwalać dalej. Uśmiech mojej córki mówi wszystko ;)

A jak nie wierzycie, to zerknijcie sobie na filmik, który dla Was przygotowałam prezentujący choć pokrótce niektóre z zabaw zawartych na płycie :)



Podsumowując...
ZALETY:
- minimalne wymagania sprzętowe,
- bardzo łatwa i szybka instalacja,
- łatwa obsługa,
- gra bez płyty w nośniku,
- możliwość regulacji dźwięku w każdej chwili podczas zabawy,
- możliwość regulacji dźwięku osobno dla lektora, efektów dźwiękowych jak i melodii płynącej w tle,
- duże urozmaicenie wśród gier i zabaw,
- proste i jasne polecenia,
- edukacyjny charakter programu,
- przyjemna grafika,
- odpowiednie udźwiękowienie,
- miły głos lektora,
- stopniowana trudność zabaw,
- motywuje do wytężonej pracy poprzez brawa i pochwały Tabiego oraz możliwość zdobycia pucharu po przebyciu wszystkich szczebli trudności,
- rozwija wiele umiejętności,
- ćwiczenia włączające się same, gdy dziecko zbyt długo przebywa przy komputerze,

WADY:
- brak!
Akademia Umysłu JUNIOR to program przeznaczony dla dzieci w wieku 5-9 lat - w 100% się zgadzam!!!
Wielkość pudełka: 20x14x4,5 cm
Cena: 39,90 zł

GORĄCO POLECAM!!!

I przy okazji zapraszam Was na stronę AKADEMII UMYSŁU JUNIOR, gdzie możecie ściągnąć bezpłatne wersje startowe gier, o których Wam tu pisałam. W ten sposób możecie sami się przekonać, że wcale nie przesadzam z tymi zachwytami ;)
>>ZAPRASZAM TU<<


UWAGA!
W związku z premierą najnowszej części: WIOSNA Producent przewidział SPECJALNĄ PROMOCJĘ:
Kup premierowy program a drugi otrzymasz GRATIS
Promocja trwa od 21-24.03.2013
Szczegóły na www.akademia-umyslu.pl