Oponki

Dziś ostatni dzień tegorocznego karnawału, w którym możemy obżerać się bez skrupułów. 
Od jutra - szlaban na słodkie przekąski!
Czas zrzucić kilka kilogramów na wiosnę ;)


U nas jakoś tak się utarło, ze zazwyczaj nie robimy pączków ani pączuszków.
Moja mama zawsze robiła oponki, a że wszyscy je uwielbiamy, to ja także robię właśnie te okrąglutkie smakołyki ;) 

Mini pączki bananowe :)

Już jutro Tłusty Czwartek więc najwyższy czas, abym pokazała Wam jakie pączusie w tym roku ja przygotowałam. Co prawda ja zrobiłam je już w poniedziałek, bo nie mogłam się doczekać ;) Do Czwartku oczywiście nie dotrwały, ale nie zmienia to faktu, że Wam jeszcze przepis może się przydać ;)
Nie są to zwyczajne pączki, wręcz przeciwnie - są dosyć nietypowe. Malutkie i co najważniejsze - bananowe! Przepis w internecie znaleziony, ale nieco zmodyfikowany przeze mnie ;)

Pączki z serka homogenizowanego

Już jutro Tłusty Czwartek, dzień którego zdecydowanie nie powinnam obchodzić ;)) Ale co poradzić, kiedy domownicy domagają się pączków? Jasne mogłabym jutro pójść i kupić kilka, ale w tym roku postanowiłam zrobić je sama. Ponieważ lubię proste rozwiązania to tym razem wybrałam właśnie takie. Niesamowicie łatwy przepis, który wędruje po naszej rodzinie od pokoleń. No przynajmniej z tego co pamiętam to przywędrował od mojej babci do mojej mamy, a teraz do mnie :)

Potrzebujemy:
  • 2 serki homogenizowane waniliowe (po 250 g)
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • olej do smażenia
  • ewentualnie jakieś nadzienie (ja użyłam Nutelli)
  • cukier puder

Składniki (oprócz oleju, nadzienia i cukru pudru) wkładamy do miski i miksujemy na jednolitą masę. Musi ona być dosyć gęsta, jednak nie za bardzo ponieważ musi odczepiać się ładnie od łyżki. Jeżeli użyjecie takie proporcje jak ja to powinna wyjść akurat :) Następnie do garnka wlewamy olej, rozgrzewamy go i za pomocą łyżki stołowej wkładamy do środka ciasto. Pączusie pieką się błyskawicznie dlatego uważajcie, aby Wam się nie przypaliły. Kiedy nasze przestygły, roztopiłam nieco czekolady i za pomocą strzykawki ponadziewałam część pączków. Na koniec wystarczy posypać je cukrem pudrem, ale ja zrobię to już jutro przed jedzeniem :) Z podanych proporcji wyszło mi około 50 małych pączków.





Pączusie :)

Dziś Tłusty czwartek, więc spieszę Wam zaproponować nasze pączki. Pączusie są bez mleka krowiego, jajek i glutenu. Nadziane konfiturą wiśniową domowej produkcji :)

Pączusie na oleju

Tu gotowe do zjedzenia :)


Przepis:
1 szklanka koncentratu mąki krakowskiej
1 szklanka mąki kukurydzianej
1 łyżeczka sody
4 łyżki cukru trzcinowego
1 szklanka wody na pół z mlekiem jaglanym w płynie
konfitura wiśniowa - dziadkowej roboty, szpryca do ciast

Wszystkie składniki wymieszać. Musi wyjść gęste ciasto, jak jest za rzadkie dosypać mąki. Olej wstawić na gaz i poczekać aż zacznie wrzeć. Wziąć dwie duże łyżki, jedną nabrać ciasto, a drugą zdejmować w jednym miejscu- powstanie "kulka". Jak chwilkę się podsmażą przewracać na oleju, by upiekły się na złoty kolor. Proponuję po 5 minutach sprawdzić jednego pączka czy jest w środku usmażony. Gotowe pączki wyłożyć na papierowy ręcznik i ciepłe jeszcze nadziewać konfiturą. Nadzieniem może być też rozpuszczona czekolada, krem budyniowy. Ah, mniam. Aha wszystko koniecznie posypać cukrem pudrem, no to smacznego :-))))))

Zamiast mąki krakowskiej i kukurydzianej można dać każdą inną, yak samo mleko jaglane zastąpić każdym innym nawet kozim :) Cukier jaki kto lubi.

Smacznego!