Mikimnastyka dla najmłodszych w Disney Junior

Bardzo lubię, gdy dzieciaczki są aktywne fizycznie. Sama stale wymyślam coś moim córkom. Starsza jeździ na hulajnodze, rowerze i rolkach. Często odwiedzamy place zabaw i pobliskie boisko, by pograć w piłkę nożną lub w koszykówkę. Uważam, że ruch jest bardzo ważny, że tak spędzony dzień jest znacznie ciekawszy i co najważniejsze zdrowszy. Nie mam nic przeciwko temu, by nasze dzieciaczki korzystały z komputera czy tabletu. Myślę, że wszystko jest dla ludzi, ale w granicach rozsądku. Ja na szczęście nie mam tego kłopotu, że moje dzieci wolą rozrywki multimedialne od ruchu i wygłupów na powietrzu. Obie chętnie biegają, skaczą, wspinają się itp. Zresztą. Co ja Wam tu będę mówić. Nie raz polecałam Wam tego typu rozrywki. Pokazywałam jak dziewczyny szaleją. Więc chyba nic więcej dodawać nie trzeba. Ale... skoro już mowa o ruchu i zabawie, to muszę koniecznie polecić Wam coś, co według mnie bardzo spodoba się każdemu brzdącowi.

Już od marca na kanale 

emitowane są odcinki mikimnastyki dla najmłodszych pt.
"Ruszaj się z Mikim i przyjaciółmi"


Nie miałam o tym pojęcia, bo niestety nie mamy tego kanału, a szkoda bo jest na nim cała masa fajnej zabawy. Na szczęście dzięki uprzejmości pewnej miłej Pani nie omija mnie to co najlepsze. Bowiem o wszelkich nowinkach i ciekawostkach zostaję prędzej czy później poinformowana, a ja co ciekawsze kąski chętnie Wam tu pokazuję. Dziś na przykład chciałabym polecić Wam właśnie ten program. Moje dziewczyny oszalały na jego punkcie. A dlaczego? Już Wam wszystko wyjaśniam.

Miles z przyszłości

Gdy byłam mała uwielbiałam oglądać kreskówki Disney'a. Wtedy to był rarytas. 
Przygody Myszki Miki, Kaczora Donalda i Pluto można było śledzić bardzo rzadko. 
W niedzielnej dobranocce lub tuż po Teleranku.
A może to było 5-10-15? Sama już nie wiem.
Ale pamiętam, że te kreskówki były nadawane bardzo rzadko, a gdy już były w telewizji - nie można mnie było ruszyć sprzed ekranu.
 
Dziś naszym dzieciaczkom jest znacznie łatwiej. Nie dość, że kanałów z kreskówkami dla dzieci jest kilka, to jeszcze wśród nich znajdziemy takie, gdzie nadawane są tylko i wyłącznie bajki Disneya!
Oj, jak ja im zazdroszczę. Powiem Wam szczerze, że nawet teraz, gdy już jestem mamą i wydawałoby się, że wyrosłam już takich dziecinnych bajeczek to i tak chętnie zerkam na nowości tej wytwórni. Zarówno kreskówki jak i animacje Disney'a są zawsze śliczne i  bardzo ciekawe.
Uwielbiam je!

Nowe odcinki Art Attack :)

Poprzednio wspominałyśmy Wam, że już w grudniu na antenie Disney Junior zobaczyć będziecie mogli nowy sezon programu Art Attack. My oczywiście serdecznie polecamy, w końcu dzięki niemu zarówno Wy jak i Wasze dzieciaczki zdobędziecie mnóstwo inspiracji na nowe prace plastyczne, a takie rzeczy zawsze będziemy popierały :)
Jeżeli Wy równie mocno jak my nie możecie doczekać się nowych odcinków, to uchylimy Wam rąbka tajemnicy :) Zobaczcie co Nas czeka...


ART ATTACK SEZON TRZECI – OPISY ODCINKÓW 

Art Attack :)

Jak wiecie jesteśmy zwolenniczkami rozwijania kreatywności u dzieci
Dzieci, które biorą udział w zajęciach plastycznych, doskonalą takie umiejętności, jak twórcze myślenie, praca zespołowa, zdolność szybkiego podejmowania decyzji...
Kreatywność jest umiejętnością nabytą, którą każdy może wypracować. Rozwijanie jej 
u dziecka jest procesem, który rozpoczyna się od jego pierwszych dni. Dlatego warto w ten sposób spedzać czas z dziećmi.
Tym bardziej jesteśmy wielkimi fankami programu Art Attack, który oglądać możemy na Disney Junior :)


Jej wysokość Zosia :)

Znacie program telewizyjny Disney Junior?
Jesteśmy pewne, że tak i że zarówno Wy jak i Wasze pociechy bardzo go lubicie, w końcu kto by nie lubił Disneya?
Nasze dzieciaczki (tak jak zapewne wszystkie inne) mają swoje ulubione bajki i programy na tym kanale. 
Alicja jak na małą panienkę przystało lubuje się w księżniczkach, jednak "Jej wysokość Zosia" nie jest do końca taką typową małą damą. Mimo tego Ala uwielbia wybryki i pomysły tej dziewczynki :)
Jeżeli nie wiecie o jaką bajkę nam chodzi to tutaj małe przypomnienie:


Henio Tulistworek

Dzisiaj chciałybyśmy przedstawić nowy serial, który już 
3 sierpnia o godzinie 8:35
będzie miał swoją premierę na programie Disney Junior!
 
Tytułowy Henio Tulistworek ma 5 lat i jest małym sympatycznym potworkiem. 
Mali widzowie odwiedzą miasteczko o nazwie Stworkowo gdzie Henio mieszka wraz ze swoją Mamcią, Tatkiem, starszym bratem Kazikiem, starszą siostrą Lilką i młodszym braciszkiem Igorem. Poznamy tutaj również jego babcię i dziadka oraz licznych sąsiadów i przyjaciół. Wszyscy są stworkami, jednak każdy bez wyjątku jest niezwykle miły, sympatyczny i zabawny :) Rodzinka Tulistworków jest niezwykła i nieco zwariowana, ale cała szóstka ogromnie się kocha i w każdym momencie może liczyć na swoją pomoc.


Henio Tulistworek będzie emitowany codziennie o 8:35 w programie Disney Junior.
Każdy odcinek trwa 22 minuty i w każdym zobaczymy po dwie historyjki z życia wesołych stworków.


Zdradzimy Wam, że w pierwszym odcinku Tulistworkowie czekają na zakwitnięcie Tulikwiatka, nie mogą się już doczekać ponieważ nie jest to zwyczajny kwiatek. Po zakwitnięciu zacznie... grać :) Rodzina Tulistworków chce zorganizować koncert dla przyjaciół, jednak aby kwiatek urósł potrzebne jest słoneczko, a niestety zasłania je domek i na Tulikwiatek pada cień. Rodzinka stworków wpada jednak na pewien pomysł i wspólnymi siłami postanawiają zaradzić problemowi. Jak to jednak zwykle bywa nie obędzie się tutaj bez dodatkowych przygód. Jakich? Koniecznie zobaczcie sami!



Animacja powstała na podstawie serii książek „I'm a Happy Hugglewug” napisanej przez wielokrotnie nagradzaną autorkę i ilustratorkę książek dla dzieci – Niamh Sharkey. 


Bajeczka ta jest naprawdę świetna! Co najbardziej rzuca się w oczy to oczywiście jej grafika. Przyznajcie sami, jest naprawdę ładna, zabawna, kolorowa. Postacie są przeróżne, sympatyczne, a jednak nieco inne niż zwykle w takich bajkach bywa.


Ale poza wspaniałą grafiką bajka ta ma jeszcze wiele innych plusów. 
Naszym zdaniem jednym z najważniejszych jest to, że przygody, które przeżywają bohaterzy są pouczające. Z każdej wywodzi się jakiś morał, każda uświadamia nasze dziecko jak ważna jest rodzina, jak dobrze jest działać razem, ile radości sprawia pomaganie sobie nawzajem. 
Bajka ta pomoże nauczyć się rozpoznawania i wyrażania różnych emocji. Nie tylko tych dobrych, ale również tych gorszych. W końcu z nimi nasze dzieciaczki, również muszą nauczyć sobie radzić...
Ogromnym plusem jest również to, że serial ten jest pozbawiony przemocy, a to coraz rzadziej spotykane niestety...
Kolejną zaletą jest to, że wszystko co spotyka Henia i jego zwariowaną rodzinkę jest zabawne. Mali widzowie z pewnością niejednokrotnie podczas oglądania wybuchną śmiechem :)
Ciekawe jest również to, że w bajkach tych znajdzie się wiele muzyki. Rodzina Tulistworków bardzo cieni sobie muzykę, Mamcia często siada przy pianinie i śpiewa wraz z małą Lilką. Pioseneczki te są krótkie, miłe dla ucha i łatwe do zapamiętania wiec nasze dzieciaczki na pewno z ogromną chęcią będą śpiewały razem ze stworkami. A może zechcą też przy nich trochę potańczyć :) ?


Jak widzicie serial ten jest naprawdę ciekawy i godny polecenia.
Przeznaczony jest on dla dzieci w wieku 2-7 lat.
Jesteśmy pewne, że zarówno chłopcy jak i dziewczynki będą nim zachwycone!
Alicja i Nikodem już zapoznały się z tymi przesympatycznymi potworkami i bajka ta od początku podbiła ich serduszka. Z przyjemnością zobaczą kolejne odcinki więc nie wiem jak Wy, ale my 3 sierpnia o 8:45 zasiadamy przed tv, włączamy Disney Junior i oglądamy premierę :)
Wy również nie zapomnijcie!





Jej Wysokość Zosia

Mam nadzieję, że nie przegapiliście premiery najnowszego serialu animowanego dla dzieci
na kanale Disney Junior pod tytułem:
A jeśli tak to więcej tego nie róbcie!
Ta bajka jest naprawdę super, zatem pozwólcie waszym brzdącom na odrobinę relaksu przed TV :)

"Jej Wysokość Zosia" to przygody dziewczynki, która całkiem niespodziewanie zostaje małą księżniczką.  A wszystko dlatego, że jej mama pewnego dnia wychodzi za króla. Dziewczynka w ten sposób zmienia zupełnie swoje dotychczasowe otoczenie. Zyskuje przyrodnie rodzeństwo oraz dzielnie uczy się jak być księżniczką. Często dziwią ją niektóre zakazy czy nakazy. Nie rozumie, gdy ktoś jej mówi, że coś wypada lub nie. Zosia stara się w każdej sytuacji być sobą i to jest najważniejsze.


Akcja bajeczki rozgrywa się w magicznej krainie. Już w pierwszym odcinku nasza mała bohaterka miała okazję polatać na pegazie biorąc udział w zawodach. Oprócz tego w roli nauczycielek w akademii, w której nasza mała Zosia rozpocznie edukację występują znane nam doskonale z bajki "Śpiąca Królewna" trzy Dobre Wróżki. Co więcej, przy specjalnych okazjach w tym serialu gościć będą także inne postacie z bajek Disneya, jak na przykład Kopciuszek :)


"Jej Wysokość Zosia" to spokojna i pełna ciepła animacja, gdzie z każdego odcinka płynie wyrazisty morał dla naszych maluchów. Ta mała księżniczka to bardzo sympatyczna dziewczynka, której nie da się nie lubić. Zosia wspaniale dogaduje się ze swoim nowym rodzeństwem oraz szybko zyskuje wielu przyjaciół. Dziewczynka otoczona jest także ślicznym zwierzaczkami, z którymi dzięki tajemniczemu amuletowi może rozmawiać. Nie ukrywam, że to przywilej, którego strasznie jej zazdrości moja córeczka ;)


Ta bajeczka świetnie nadaje się zarówno dla dzieciaczków płci żeńskiej jak i męskiej. Fakt, że jej główną bohaterką jest dziewczynka nie oznacza, że chłopcy nie zainteresują się przygodami księżniczki. Zosia jest bystrą i wesołą dziewczynką. Przeżywa wiele ciekawych przygód i wspaniale się przy tym bawi. Co więcej, bajeczka nie ma typowo "księżniczkowego" charakteru. Oczywiście Zosia ma piękne balowe suknie, śliczne pantofelki i dodatki, ale zachowuje się zupełnie jak każda inna dziewczynka w jej wieku. To taka koleżanka z przedszkola lub podwórka, a nie jakaś typowa arystokratka, której w głowie tylko bale i przyjęcia.


Moje dziecko zawsze uwielbiało bajki Disneya. I nie ukrywam, że i tym razem Alicja siedziała przed telewizorem zauroczona. To fajnie, że Disney stworzył tym razem księżniczkę w wieku naszych brzdąców. Nasze małe księżniczki mogą utożsamiać się z małą Zosią. A dzięki zachowaniu tej malej bohaterki, szybko zrozumieją, że to nie pozycja, strój czy miejsce zamieszkania świadczą o tym, czy ktoś jest księciem czy księżniczką. Lecz to, jak się ktoś zachowuje. To, co płynie wprost z jego małego serduszka :)

Zatem polecam Wam gorąco ten serial. Sądzę, że się nie zawiedziecie.
Więcej na temat bajeczki oraz naszej małej Zosi dowiecie się >>TUTAJ<<

A dla wszystkich miłośników "Jej Wysokości Zosi"
>>KOLOROWANKA<<


WHIZ KIDZ

Mój synek ma 6,5 lat i jak dotąd nie uczył się angielskiego. Najpierw przeszkodą była jego wada wymowy (a co za tym idzie brak zgody od pani logopedy), z potem synek sam stwierdził, że na razie nie chce uczyć się angielskiego. Od września idzie jednak do szkoły, a tam język angielski jest już obowiązkowy, więc siłą rzeczy pomału ruszyliśmy z oswajaniem się z językiem obcym.

Pojawił się z tym jednak mały problem, bo o ile ja żadnego języka nie nauczę się wkuwając słówka (moja zmora z czasów szkoły), o tyle Mateusz najchętniej uczy się właśnie pojedynczych wyrazów (i odmawia czytania mu na dobranoc książek w języku obcym).

I tutaj mogę polecić WHIZ KIDZ .


Co to takiego?

Płyta DVD, na której można znaleźć 15 prostych animacji edukacyjnych, które pomagają dziecku w poznawaniu języka angielskiego (a dokładniej pojedynczych słów - m.in. figur i kolorów) oraz nauce czytania oraz liczenia. Przy okazji dzięki brytyjskiemu lektorowi dziecko uczy się idealnej wymowy słówek, które pojawiają się na ekranie TV.

Od siebie dodam, że płyta bez problemu zadziałała na naszym odtwarzaczu DVD. Próbowałam uruchomić ją również na komputerze z napędem DVD, ale mi nie wyszło - nie wiem, może to dlatego, że jestem nieogarnięta technicznie? No ale lojalnie uprzedzam, że działania na komputerze nie mogę Wam zagwarantować :)


Animacje przeznaczone są dla dzieci w wieku 2-7 lat, przy czym moim zdaniem maluchy, które znają już jakieś podstawy języka angielskiego mogą się łatwo znudzić. Ale jeśli chodzi o początki nauki (tak jak u nas) to jest to na prawdę fajna sprawa.

Na czym polega nauka z WHIZ KIDZ?

W każdej animacji pojawiają się kolorowe figury, które w rytm delikatnej muzyki (dodam, że na dłuższą metę wcale nie drażni ucha) powoli znikają i odsłaniają coraz to nowe obrazki. W pierwszej chwili wydawało mi się, że figury znikają za wolno i że dziecko może się znudzić czekając na właściwy obrazek. Ale... Obserwacje Mateusza podczas nauki sprawiły, że zmieniłam zdanie - tempo jest idealne dla dzieci - mają czas, aby przygotować się do poznawania kolejnego słówka, mogą też zgadywać co zniknie następne i sporo przy tym śmiechu :)
  
Każda animacja to inna kategoria, np. nazwy kwiatów, ubrania, części ciała, ubranie (łącznie to ponad 140 słów). Dzięki lektorowi dziecko uczy się wymowy poszczególnych słów, a dzięki podpisom - uczy się czytania po angielsku. Każde słowo jest powtarzane przez lektora 3 razy, a więc przy kolejnych próbach maluch może razem z nim powtarzać to, co wcześniej usłyszał. Sama angielski znam dość dobrze, ale moja wymowa niestety kuleje, a więc cieszy mnie to, że podczas oglądania animacji nie muszę się udzielać i wprowadzać synka w błąd - przy lektorze ma szanse opanować wymowę tych słówek do perfekcji.
  
 
Może brzmi to trochę nudno, ale to tylko sucha teoria. W praktyce jest to przede wszystkim nauka przez zabawę. W jaki sposób? Kiedy na ekranie pojawia się migający symbol pauzy rodzic zatrzymuje animacje, a następnie dziecko rozwiązuje zadania: liczy figury, odnajduje kolory, wskazuje największe i najmniejsze oraz najciemniejsze i najjaśniejsze figury... Każde zadanie jest opisane za pomocą prostych symboli znajdujących się w prawym dolnym rogu ekranu (tuż obok migającego symbolu pauzy).

To chyba ulubiona część mojego synka (zaraz po zgadywaniu, która figura zniknie jako kolejna) - uwielbia liczyć, porównywać... Moja rola ogranicza się w sumie tylko do zadawania pytań, bo pilotem świetnie operuje sam :) Kiedyś mój synek grał na konsoli podłączonej do TV gry - teraz uczy się przez zabawę. Tym samym pozwalam mu częściej spędzać w ten sposób czas, bo wiem, że ma to sens.
     

Zachęcam Was do obejrzenia jednej z animacji udostępnionej w sieci przez producenta (Canca):
       

ZALETY
- animacje przeznaczone są do użytku na TV (wystarczy tylko podłączony odtwarzacz DVD)
- łatwa obsługa (wystarczy wciskać na pilocie pauzę), nic nie trzeba instalować
- animacje są bardzo kolorowe i miło się na nie patrzy
- dziecko uczy się słów zarówno w czytaniu, i wymowie
- ogólne walory edukacyjne - 140 słów to sporo :)
- dziecko uczy się przez zabawę
- cena (około 20 zł)

WADY
- dzieci już oswojone z językiem angielskim szybko mogą się znudzić
- brak instrukcji w języku polskim na opakowaniu (nie każdy rodzic świetnie zna angielski!)

CENA: 19,99 zł (dostępna >>TU<<)

Podsumowując - idealny sposób na początki nauki języka angielskiego.W życiu bym nie pomyślała, że tak fajnie można spędzać czas przed telewizorem i to w dodatku podczas nauki!


Artur ratuje gwiazdkę

Święta już tuż tuż, a w naszych domach przygotowania idą pełną parą. 
By zająć nasze maluszki podczas tych dni proponowałyśmy Wam już wiele ciekawych prac plastycznych. Jednak podczas takiej zabawy maluchy często potrzebują naszej pomocy, a my nie zawsze mamy na to czas. Gdy więc chcemy mieć go troszkę dla siebie, a dzieciaczki wciąż nie wiedzą co ze sobą począć, możemy zaproponować im od czasu do czasu ciekawą bajeczkę o tematyce świątecznej.

U nas strzałem w 10 okazał się film pt.
"Artur ratuje gwiazdkę"

Jest to bardzo zabawna animowana historia o Świętym Mikołaju, a raczej o tym jak to się dzieje, że zdąża on w ciągu jednej nocy dotrzeć do wszystkich dzieci na świecie. Nasze wyobrażenie związane z saniami, reniferami i kominkiem to już przeżytek. Święty Mikołaj i jego pomocnicy także idą z duchem czasu a ich metody działania związane są z najnowocześniejszą technologią. Przywilej bycia świętym Mikołajem przechodzi z pokolenia na pokolenie na innego dorosłego już członka mikołajowej rodziny. Teraz mamy okazję podziwiać trzy pokolenia. Mikołaja, który już przezedł na emeryturę, tego, który właśnie pełni tę rolę oraz jego dwóch synów. Każdy z nich ma szanse przejąć po nim to stanowisko, który jednak bedzie lepszym Mikołajem?

Bajka ta jest bardzo zabawna i ciekawa. Elfy w roli komandosów, niesamowite, ogromne i pełne najnowszej technologii sanie, a także skomputeryzowany biegun północny obalają tradycyjny wizerunek Świętego Mikołaja, ale także przekonują nasze dzieciaczki, że historia z prezentami dostarczanymi w wigilię przez Mikołaja jest możliwa. Daje także nadzieję oraz buduje wiarę w to, że żaden maluch nie jest Mikołajowi obojętny. Że każde dziecko dostanie to o czym marzy...

Zarówno Nikodemowi jak i Alicji ta wersja bardzo się spodobała. Dzieciaczki oglądały bajeczkę w skupianiu wybuchając raz po raz gromkim śmiechem.
Musimy przyznać, że my także świetnie bawiłyśmy się podczas seansu i chętnie oglądamy ten film razem z naszymi brzdącami. Jest to doskonała propozycja dla całej rodziny nie tylko na święta. Ciekawa fabuła oraz wyjątkowo zabawne postacie to przepis na bajeczkę, przy której z całą pewnością nikt nie będzie się nudził. U nas ten filmik to obecnie hit i w zasadzie płyta nie opuszcza DVD nawet na chwileczkę. Sprawdźcie sami, na pewno nie będziecie żałować.