WHIZ KIDZ

Mój synek ma 6,5 lat i jak dotąd nie uczył się angielskiego. Najpierw przeszkodą była jego wada wymowy (a co za tym idzie brak zgody od pani logopedy), z potem synek sam stwierdził, że na razie nie chce uczyć się angielskiego. Od września idzie jednak do szkoły, a tam język angielski jest już obowiązkowy, więc siłą rzeczy pomału ruszyliśmy z oswajaniem się z językiem obcym.

Pojawił się z tym jednak mały problem, bo o ile ja żadnego języka nie nauczę się wkuwając słówka (moja zmora z czasów szkoły), o tyle Mateusz najchętniej uczy się właśnie pojedynczych wyrazów (i odmawia czytania mu na dobranoc książek w języku obcym).

I tutaj mogę polecić WHIZ KIDZ .


Co to takiego?

Płyta DVD, na której można znaleźć 15 prostych animacji edukacyjnych, które pomagają dziecku w poznawaniu języka angielskiego (a dokładniej pojedynczych słów - m.in. figur i kolorów) oraz nauce czytania oraz liczenia. Przy okazji dzięki brytyjskiemu lektorowi dziecko uczy się idealnej wymowy słówek, które pojawiają się na ekranie TV.

Od siebie dodam, że płyta bez problemu zadziałała na naszym odtwarzaczu DVD. Próbowałam uruchomić ją również na komputerze z napędem DVD, ale mi nie wyszło - nie wiem, może to dlatego, że jestem nieogarnięta technicznie? No ale lojalnie uprzedzam, że działania na komputerze nie mogę Wam zagwarantować :)


Animacje przeznaczone są dla dzieci w wieku 2-7 lat, przy czym moim zdaniem maluchy, które znają już jakieś podstawy języka angielskiego mogą się łatwo znudzić. Ale jeśli chodzi o początki nauki (tak jak u nas) to jest to na prawdę fajna sprawa.

Na czym polega nauka z WHIZ KIDZ?

W każdej animacji pojawiają się kolorowe figury, które w rytm delikatnej muzyki (dodam, że na dłuższą metę wcale nie drażni ucha) powoli znikają i odsłaniają coraz to nowe obrazki. W pierwszej chwili wydawało mi się, że figury znikają za wolno i że dziecko może się znudzić czekając na właściwy obrazek. Ale... Obserwacje Mateusza podczas nauki sprawiły, że zmieniłam zdanie - tempo jest idealne dla dzieci - mają czas, aby przygotować się do poznawania kolejnego słówka, mogą też zgadywać co zniknie następne i sporo przy tym śmiechu :)
  
Każda animacja to inna kategoria, np. nazwy kwiatów, ubrania, części ciała, ubranie (łącznie to ponad 140 słów). Dzięki lektorowi dziecko uczy się wymowy poszczególnych słów, a dzięki podpisom - uczy się czytania po angielsku. Każde słowo jest powtarzane przez lektora 3 razy, a więc przy kolejnych próbach maluch może razem z nim powtarzać to, co wcześniej usłyszał. Sama angielski znam dość dobrze, ale moja wymowa niestety kuleje, a więc cieszy mnie to, że podczas oglądania animacji nie muszę się udzielać i wprowadzać synka w błąd - przy lektorze ma szanse opanować wymowę tych słówek do perfekcji.
  
 
Może brzmi to trochę nudno, ale to tylko sucha teoria. W praktyce jest to przede wszystkim nauka przez zabawę. W jaki sposób? Kiedy na ekranie pojawia się migający symbol pauzy rodzic zatrzymuje animacje, a następnie dziecko rozwiązuje zadania: liczy figury, odnajduje kolory, wskazuje największe i najmniejsze oraz najciemniejsze i najjaśniejsze figury... Każde zadanie jest opisane za pomocą prostych symboli znajdujących się w prawym dolnym rogu ekranu (tuż obok migającego symbolu pauzy).

To chyba ulubiona część mojego synka (zaraz po zgadywaniu, która figura zniknie jako kolejna) - uwielbia liczyć, porównywać... Moja rola ogranicza się w sumie tylko do zadawania pytań, bo pilotem świetnie operuje sam :) Kiedyś mój synek grał na konsoli podłączonej do TV gry - teraz uczy się przez zabawę. Tym samym pozwalam mu częściej spędzać w ten sposób czas, bo wiem, że ma to sens.
     

Zachęcam Was do obejrzenia jednej z animacji udostępnionej w sieci przez producenta (Canca):
       

ZALETY
- animacje przeznaczone są do użytku na TV (wystarczy tylko podłączony odtwarzacz DVD)
- łatwa obsługa (wystarczy wciskać na pilocie pauzę), nic nie trzeba instalować
- animacje są bardzo kolorowe i miło się na nie patrzy
- dziecko uczy się słów zarówno w czytaniu, i wymowie
- ogólne walory edukacyjne - 140 słów to sporo :)
- dziecko uczy się przez zabawę
- cena (około 20 zł)

WADY
- dzieci już oswojone z językiem angielskim szybko mogą się znudzić
- brak instrukcji w języku polskim na opakowaniu (nie każdy rodzic świetnie zna angielski!)

CENA: 19,99 zł (dostępna >>TU<<)

Podsumowując - idealny sposób na początki nauki języka angielskiego.W życiu bym nie pomyślała, że tak fajnie można spędzać czas przed telewizorem i to w dodatku podczas nauki!


7 komentarzy:

  1. Jak dla dzieci na początek nauki - faktycznie interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za zaproszenie do zabawy jak i za odwiedzinki na moim blogu :) Ja jednak nie biore udzialu w zabawach blogowych,poniewaz mieszkam poza Polska i zwyczajnie nie chce narazac na koszty drogiej przesylki. Nie mniej dziekuje i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie zaczynać naukę od tak wczesnej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo naprawdę ciekawych pomysłów u was ,sama jestem mamą małe Ani już prawie 4-letniej i będę zaglądać do was po inspiracje-pozdrawiam serdecznie-Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na naukę języka obcego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój siostrzeniec od września idzie do zerówki i momentami to mam wrażenie, że po angielsku mówi więcej niż po polsku - a wszystkie nauczył się z programów dla dzieci do nauki języka angielskiego właśnie :)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)