Najłatwiejszy chlebek na świecie :)

Trochę tego pieczywa już Wam tu pokazałam. Był chlebek ze słonecznikiem, bułeczki z makiem, chlebek z rodzynkami, chałka, a nawet drożdżówka z jabłkiem. Dziś kolej na inny, bardzo łatwy i przepyszny chlebek. Tak łatwego jeszcze nigdy w życiu nie robiłam :)


Jesteście ciekawi?

Zosia i jej ZOO

Uwielbiam gry planszowe. Mamy ich w domu naprawdę bardzo dużo i... stale dochodzą nowe. Bo wszyscy lubimy po nie sięgać, gdy tylko w nasze progi wkracza nuda. Nasze córki mają wtedy ubaw,  a my wracamy do czasów naszego dzieciństwa. Jest wesoło i głośno. A poza tym wszyscy jesteśmy wtedy razem. Wszystkim humor dopisuje i tak powinno być zawsze. Tak więc gry planszowe zawsze będą mi przypominać najlepiej spędzony czas z bliskimi. Zarówno ten gdy sama byłam malutka, bo z moimi rodzicami też nie raz grywaliśmy w różne planszówki, jak i ten z moimi kochanymi brzdącami. To zdecydowanie jeden z najlepszych wynalazków wszech czasów :)


Dziś pokażę Wam więc grę, w którą zawsze gramy wspólnie. To jedna z tych zabawek, które się nie nudzą i pasują każdemu. Zarówno moje trzylatce jak i jej babci. Jesteście ciekawi? Zapraszam :)

12 miesięcy razem - maj 2017

Przez cały ubiegły rok starałyśmy się wytrwać w naszym noworocznym postanowieniu i raz w miesiącu zabierałyśmy nasze dzieciaki w plener by zrobić im fajną wspólną sesję zdjęciową. W tym roku kontynuujemy ten projekt. Bo choć łatwo nie jest - warto. Tak więc oto dalszy ciąg naszego postanowienia


MAJ

Kopytka z burakami

Ostatnio naszło mnie na próbowanie różnych nowości w kuchni. "Posiedziałam" trochę w drożdżach czego efekt na pewno Wam za jakiś czas zaprezentuje, ale porobiłam także trochę innych rzeczy. Jedną z nowości były u mnie kopytka z burakami. Jesteście ciekawi co to takiego?

Koreczkowe akwarium

Rok temu w naszym domu stanęło akwarium. Alicja zawsze bardzo chciała mieć jakieś żywe stworzenie. Wiem, że rybkę trudno porównać z pieskiem czy chomikiem, ale tak się złożyło, że jestem uczulona na sierść i niestety takiego pupila musimy sobie odpuścić. Mieliśmy zatem do wyboru węże, jaszczurki, pająki i inne takie. Ale nikt z nas nie jest miłośnikiem tego typu stworzeń zatem stanęło na rybkach. I powiem Wam szczerze, że choć nigdy w życiu nie ciągnęło mnie do rybek i nigdy nawet nie pomyślałabym, że będę miała w domu akwarium - jestem bardzo zadowolona, że podjęliśmy taką decyzję. Uwielbiam nasze rybki równie mocno co moje dwie panienki.


Ale ostatnio mało nam było naszego szklanego akwarium w pokoju. Stworzyłyśmy sobie jeszcze jedno na papierze.

12 miesięcy razem - kwiecień 2017

Przez cały ubiegły rok starałyśmy się wytrwać w naszym noworocznym postanowieniu i raz w miesiącu zabierałyśmy nasze dzieciaki w plener by zrobić im fajną wspólną sesję zdjęciową. W tym roku kontynuujemy ten projekt. Bo choć łatwo nie jest - warto. Tak więc oto dalszy ciąg naszego postanowienia


KWIECIEŃ

Litery i liczby od Kapitana Nauki

Moja Natalka to straaaaszny leń. Naprawdę wierzcie mi,  że ta moja czterolatka nie chce się uczyć niczego. Czy to kolory, czy kształty, czy literki. No nic! Alicja siadała i słuchała co do niej mówię. Natalka jak tyko pytam jaki kolor ma to czy tamto to ona nawet nie próbuje odpowiadać. Po prostu mówi, że nie wie i już. Dlatego też nasza "nauka" zawsze musi odbywać się z takim małym podstępem. Nie pytam małej o kolor, tylko każę jej po prostu pokolorować słonia na czerwono. Albo papugę na niebiesko. Nie pytam jaki kształt ma telewizor, tylko podczas sprzątania każę jej powkładać do jednego pudełka kwadratowe klocki, a do drugiego trójkątne itp. Ale jak nauczyć takiego upartego brzdąca literek i cyferek? 


Mamy już fajne puzzle, które ułatwiają nam taką "naukową" zabawę. A teraz dzięki zestawom od Kapitana Nauki będziemy także ćwiczyć pisanie! Rewelacja!