Dom pełen Bolka i Lolka :)

Na Babylandii piszemy już od przeszło pięciu lat. Przez ten długi czas przyzwyczaiłyśmy Was do tego, że nasze posty to albo instrukcje jak coś zrobić albo recenzje czegoś co lubimy. Jednak od pewnego czasu pomalutku zmieniamy ten trend. Coraz częściej piszemy o nas, o naszych rodzinach i tym co lubimy najbardziej. Teraz Babylandia pomału staje się bardziej nasza, a ciut mniej... oficjalna ;) To chyba dobrze, prawda??
 

Dziś zatem pokażę Wam coś co bardzo, ale to bardzo mi się podoba. I co kompletnie zawróciło mi w głowie. A wszystko przez to, że od zawsze uwielbiam tych dwóch urwisów i moja miłość do nich udzieliła się również Alicji i Natalce. Zobaczcie - cudo! :)

Zabawka 2 w 1 - puzzle i zegarek ;)

Nie wiem czy już kiedyś pisałam coś o tym, ale uwielbiam drewniane zabawki. Mamy w domu całkiem pokaźną kolekcję gier, klocków i innych drewnianych pierdółek, które sprawdzają się zawsze doskonale. Dziewczyny świetnie się nimi bawią, robią z nimi co tylko dusza zapragnie i... nie mam kłopotu z tym, że po kilku mniej ostrożnych ruchach zabawki te rozsypią się w drobny mak.


Cieszę się zatem, gdy kolejna trafia do naszego domu. Ciekawa, fajna, mądra, bardzo kolorowa i co najważniejsze - niezwykle trwała zabawka, która bez kłopotu posłuży bardzo długo moim pannom,a może nawet i innym dzieciaczkom w przyszłości. I dziś właśnie o takiej zabawce będę Wam opowiadać. Tą otrzymałyśmy od
 Za co pięknie dziękujemy :) 

Klocki inne niż wszystkie :)

Klocki, klocki - jakie dziecko by ich nie lubiło? Z pewnością w każdym domu, w którym mieszkają dzieci znajdują się masy klocków. Drewniane lub plastikowe - każde bez wyjątku przyniosą naszemu potomstwu ogrom frajdy! Bo z klockami nie da się nudzić, wystarczy trochę wyobraźni i mogą powstać przeróżne niesamowite budowle lub inne cuda :)


A co jeśli klocki są nietypowe? 
Zdecydowanie inne niż wszystkie z jakimi miałam dotychczas do czynienia. 
Jesteście ciekawi co to za cudo? 
Już śpieszę napisać słów kilka :)

Mądry zamek

Dziś pora na zabawkę, która oczarowała całą naszą rodzinkę. Gra, po którą każdy domownik sięga z ogromną przyjemnością bez żadnej zachęty i chętnie bawi się nią nawet zupełnie samemu.
Bez względu na wiek i płeć. Bez względu na zainteresowania. 
Nie możliwe?
A jednak!

Sama byłam zdziwiona, kiedy nachodziła mnie chętka na tą zabawkę, gdy moja młodsza pociecha smacznie spała, a starsza właśnie była w szkole. Myślałam, że jestem jakaś dziwna sięgając ot tak po zabawkę mojego dziecka. Ale gdy pewnego dnia przyłapałam dokładnie na tym samym mojego męża, a po kilku dniach również moją mamę - zrozumiałam, że żaden ze mnie wyjątek! Ta gra po prostu przyciąga jak magnes!

Nie będę Was zatem dłużej trzymać w niepoprawności i pokażę cóż to za cudeńko trafiło do naszego domu. Jest to gra firmy


o nazwie "Mądry zamek"

Lego "Minotaurus"

Chyba wszystkie dzieci lubią zabawę klockami - i chłopcy, i dziewczynki. Pamiętam, że ja sama jako kilkulatka spędzałam długie godziny na budowaniu domków i ciągle narzekałam, że klocków mam wciąż za mało i za mało :)

Mój synek nie jest wyjątkiem - uwielbia klocki, a już zwłaszcza słynne Lego. Poza tym jest wielkim miłośnikiem gier planszowych... W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego jak upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu i w naszym domu pojawiła się gra planszowa od Lego, czyli "Minotaurus" :)

Informacje:
Wydawca: LEGO
Wymiary pudełka: 432 cm x 272 cm x 67 cm
Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 7+


W pudełku znajdziemy:
1 składaną kostkę
12 mikrofigurek
211 elementów Lego
instrukcję budowania
szablon do budowy labiryntu
broszurę z regułami gry

Wszystkie elementy gry wykonane są z klocków lego - zaczynając od elementów labiryntu, a kończąc na kostce i pionkach. Mało tego, grę trzeba sobie najpierw... zbudować! Prawdziwy ideał dla LEGOmaniaków! Co prawda zanim jeszcze otworzyłam pudełko z grą zastanawiałam się czy to w ogóle ma sens (bo klocki tak łatwo się gubią, bo gra pewnie będzie się co chwila rozpadać na kawałki...), ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Dzięki instrukcji budowania i specjalnemu szablonowi Mateusz sam poradził sobie ze złożeniem labiryntu, a przy tym uśmiech w ogóle nie schodził z jego twarzy.
 

A potem było jeszcze lepiej (i fajniej) :)

Gra sama w sobie jest świetną rozrywką dla całej rodziny. W "Minotaurusa" mogłabym grać z synkiem godzinami, chociaż w zasadzie pod względem reguł niczym nie różni się on od zwykłych gier - rzucamy kostką i poruszamy się pionkami pod labiryncie, a wygrywa ten, kto najszybciej dotrze określoną ilością figurek do świątyni na środku planszy. No i trzeba uważać na Minotaura, który może nam w tym przeszkodzić oraz na rywali, którzy w każdej chwili mogą nam zagrodzić drogę. Oczywiście i zasady, i układ labiryntu można zmieniać jeśli znudzą nam się zaproponowane przez producenta zasady :)
         

Według informacji na pudełku gra przeznaczona jest dla 2-4 graczy w wieku powyżej 7 lat. Z tym wiekiem nie do końca się zgodzę - moim zdaniem z grą poradzi sobie również młodsze dziecko, o ile nie ma problemu z operowaniem tak małymi elementami (pionek ma około 2 cm wysokości i mniej niż 1 cm szerokości).
        
 
A skoro już mowa o pudełku - fajnym rozwiązaniem jest fakt, że już złożony labirynt można w każdej chwili włożyć do pudełka bez potrzeby rozbierania go na części (chociaż budowanie go od nowa może być fajnym wstępem do właściwej rozgrywki).
  

ZALETY:
- fajne połączenie gry planszowej z zabawą klockami
- dziecko ćwiczy sprawność manualną, kreatywność i logiczne myślenie
- proste zasady, które można dowolnie modyfikować
-  klocki z gry pasują do innych zestawów LEGO, a więc i w grze można dobudowywać przeszkody :)
- świetna rozrywka i dla młodszych, i dla starszych
- sposób przechowywania - nie trzeba gry za każdym razem składać i rozkładać
- gra "nie rozpada się" podczas rozgrywki, a przy tym łatwo jest poruszać pionkami

WADY:
- cena (gra kosztuje około 90 zł)
- operowanie mikrofigurkami może być problemem dla dziecka z mniejszymi zdolnościami manualnymi
- nie da się ukryć, że z czasem wielce prawdopodobne jest to, że jakiś klocek się zgubi

Podsumowując - grę polecamy z całego serca i to nie tylko fanom klocków Lego :)


Lego Friends vs. Baśniowa Kraina

Moje dziecko uwielbia klocki. Na początku wielkim hitem były u nas klocki drewniane, z których moja córeczka potrafiła wyczarować niesamowite budowle. Alicja spędzała całe godziny na budowaniu zamków, mostów, dróg, zwierzaków, obrazków itp. Do dziś bardzo chętnie do nich wraca i jestem pewna, że jeszcze długo te klocki jej się nie znudzą.

Ale, nie tylko klocki drewniane interesują naszą Alę. Mała świetnie radzi sobie także ze zwykłymi klockami plastikowymi, a od zeszłego roku jej małe rączki świetnie radzą sobie także z bardzo drobnymi elementami. I tak w naszym domu pojawiły się klocki firmy DROMADER z serii
oraz


Może się mylę, ale według mnie to jedyne zestawy drobnych klocków, które zostały stworzone specjalnie z myślą o małych dziewczynkach. Zaglądając do wielu sklepów z zabawkami spotykałam całe mnóstwo klocków typu "lego", ale każdy z nich był z piratami, strażakami, policjantami itp. W każdym trzeba było skonstruować statki kosmiczne, rakiety, statki pirackie, samochody, samoloty itd. Dla dziewczynek takie tematyczne klocki pojawiały się sporadycznie i jak dotąd widziałam je tylko tych dwóch firm. Jeśli znacie inne to dajcie znać, z ogromną przyjemnością poznam inne ciekawe zestawy dla dziewczynek.
(Zaznaczam, że nie biorę pod uwagę LEGO DUPLO - tam elementy są większe, a klocki przeznaczone są dla młodszych dzieci).

Tak czy inaczej moja córeczka została szczęśliwą posiadaczką kilku niewielkich zestawów klocków tych dwóch firm. Muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona zarówno samymi zabawkami jak i reakcją mojej córki na nie. Alicja tak bardzo pokochała swoje nowe klocki, że w zasadzie nie rozstaje się z nimi na krok. Uwielbia tworzyć nie tylko według dołączonych instrukcji lecz także składa własne dzieła, a jej wyobraźnia jest naprawdę ogromna :)

Seria Baśniowa Kraina to naprawdę bardzo "baśniowe" zestawy. Oprócz wielu opakowań ze ślicznymi domkami znajdziemy także zamki, karetę z końmi, księżniczki itp. Te klocki są naprawdę solidne i wykonane z wielką starannością. A niewątpliwie ich ogromną zaletą jest pomysłowość. Moje dziecko jest zachwycone możliwością zaprzęgania koników do karety, a także to, że w zestawach są także siodła i dołączone laleczki mogą na nich także jeździć. Domek także jest bardzo ciekawy i pomysłowy :)


Jeśli chodzi o markę LEGO to zdecydowanie nie muszę Wam zachwalać jakości wykonania tych zabawek. Jak wiemy, klocki te są rewelacyjne. Mam w domu jeszcze dwa zestawy klocków lego, które dostałam jako kilkuletnia dziewczynka (kupowane jeszcze w sklepach Pewex) i nadal są w idealnym stanie. Poza tym w tej nowej serii LEGO Friends mojemu dziecku bardzo podoba się fakt, że do zestawów dołączony jest jakiś mały zwierzaczek :)


 Ogromną zaletą obu zestawów jest fakt, że są jednakowej wielkości, więc spokojnie wszystkie klocki można ze sobą łączyć. Jeśli chodzi o jakość wykonanie poszczególnych elementów, to także nie mam im nic do zarzucenia z wyjątkiem dołączonych do zestawów postaci. Tutaj LEGO ponownie jest o krok dalej niż inni producenci, a "laleczki" z zestawów LEGO Friends są zdecydowanie ładniejsze :)


 Jednak za markę trzeba płacić i niestety zestawy LEGO są znacznie droższe od innych. Zatem wybór pomiędzy tymi zestawami to już indywidualna sprawa każdego z nas. 

Ja jednak gorąco polecam klocki typu "lego" każdemu maluchowi. Oprócz tego, że zabawki te trenują małe rączki naszych dzieci to także rozwijają wyobraźnię oraz kreatywność. U nas wszystkie zestawy sprawdzają się idealnie. I choć według informacji na opakowaniu niektóre z nich są przeznaczone dla nieco starszych dzieci - moja Ala radzi sobie z nimi świetnie! Jestem pewna, że nasza kolekcja będzie stale rosnąć. Którą firmę wybierzemy następnym razem? Sądzę, że to będzie uzależnione od naszych możliwości finansowych ;)

Tak czy inaczej myślę, że każda z wymienionych powyżej firm zasługuje na zainteresowanie.
Zatem polecam!

Puzzle do kąpieli


Niedawno w nasze ręce trafiło coś co potrafiło połączyć ze sobą aż trzy rzeczy, który Nikodem wprost uwielbia. Jest to układanie puzzli, kolorowanie, oraz kąpiel :)
A mowa tutaj o:
PUZZLACH DO KĄPIELI AQUA STUDIO


Producent: Russel
Wymiary opakowania: 20,5x29,5 cm


W opakowaniu znajdziemy: 
- 6 elementów puzzli do kolorowania
- 3 zmywalne kredki świecowe


Tak jak wspominałam na początku, Nikodem uwielbia kolorowanie i rysowanie, kocha puzzle i wprost ubóstwia zabawy w wodzie. Możecie sobie tylko wyobrazić jaka była jego radość kiedy za pomocą tak niepozornej rzeczy może mieć te wszystkie rzeczy naraz, w jednym momencie :)


Puzzle te wykonane są z pianki. Dzięki temu można je bez obaw moczyć i nic im się nie stanie. Pod wpływem wody, z łatwością przyklejają się one do wanny czy też kafelek. Oczywiście z odklejeniem ich również nie ma najmniejszego problemu :) Jak widać na zdjęciach są one sporej wielkości co również jest zdecydowanym plusem. Elementów jest sześć i na pewno nie zagubią się one nam w gąszczu zabawek do kąpieli :) 


Ale ułożenie tych puzzli to tylko połowa zabawy, drugą połową jest oczywiście pokolorowanie ich za pomocą dołączonych do zestawu wodnych kredek. I tutaj niestety muszę trochę ponarzekać, ponieważ są to tylko trzy kolory - niebieski, żółty i brązowy. Mogłoby się wydawać, że to wystarczy, ponieważ niebo, delfin i woda powinni być pokolorowani na niebiesko, piasek, skarb i słońce na żółto, skrzyneczka i pień palmy na brązowo, a liście i żółw na zielono co można oczywiście w łatwy sposób osiągnąć łącząc kolor niebieski z żółtym. Ale niestety w tym przypadku nie jest to takie łatwe. Więc nam zdecydowanie brakuje tutaj większej ilości kredek... 


Z kolorowaniem nie ma na szczęście żadnego problemu. Nikodem dobrze sobie z tym radzi. Co prawda, aby było widać kolor trzeba użyć troszkę siły, ale nie jest to jakiś wielki wysiłek, dlatego dla nas nie jest to problemem. Kolory na obrazku nie są może mocne i wyraziste, ale oczywiście zdaje sobie sprawę, że taka pianka to nie kartka i stąd ta różnica :) Muszę również wspomnieć, że ze zmywaniem koloru z puzzli nie ma kompletnie żadnego problemu. Wystarczy przemyć je wodą i ręką i znów są bialutkie i czyściutkie.




Nikodem oczywiście poszerzył działalność tych kredek i oprócz kolorowania sprawdził jak idzie im rysowanie po wannie oraz po ciele. I powiem szczerze, ze z wanną radzą sobie one o wiele lepiej, niż Nikusia brzuszkiem :)




Ale nie zwracajcie uwagi na moje narzekania, bo mimo tego co piszę i tak oboje jesteśmy zachwyceni!!! Nikodem oczywiście o wiele bardziej ode mnie. Aż nie chce dać się wyciągnąć z wanny :) Taka kąpielowa zabawka to naprawdę coś. A najlepsze jest w niej to, że jest ona wielorazowego użytku ;) Wiadomo, że kredki kiedyś nam się skończą, ale jestem pewna, że dokupimy nowe, bo puzzle te na pewno będą długo gościć w naszym domu. Co prawda są one dosyć cienkie, jednak Nikodem jest już w takim wieku, że nie porwałby ich umyślnie. Dlatego też są one przeznaczone dla dzieci powyżej 3 roku życia.

Więcej ciekawych kąpielowych zabawek Aqua studio znajdziecie >>TUTAJ<<

ZALETY:
- możliwość wielokrotnego użytku
- połączenie kolorowania z zabawą w wodzie
- łatwa zmywalność kredek
- wielkość puzzli
- porządne wykonanie
- ładny wygląd 
- cena

WADY
- mała ilość kredek (kolorów)