Komplet dla niemowlaka :)

Będąc w ciąży z Nikodemem jako nowicjuszka w temacie dziecięcym nakupowałam mu pełno ubrań, z których powyrastał tak ekspresowo, że niektóre zdążył ubrane mieć tylko raz. Będąc w ciąży z Dominikiem obiecałam sobie, ze nie popełnię drugi raz takiego błędu i co? I nic, bo znowu zrobiłam to samo ;) Ale jest tyle tych ubranek, takie to wszystko śliczne, maleńkie, takie cudne, człowiek patrząc na nie już wyobraża sobie to swoje nienarodzone jeszcze dziecko jak będzie fajnie wyglądało, jak będzie mu w danej rzeczy milutko, cieplutko, wygodnie... I jak tu się powstrzymać przed kupowaniem? Ja i tak starałam się stopować, wiadomo jak to jest z funduszami. Pewnie gdybym miała więcej pieniędzy z uśmiechem na twarzy wydałabym więcej na ciuszki ;) Mąż i tak stukał się już w głowę patrząc na kolejne bodziaki, pajacyki, spodeneczki, skarpeteczki ;) 


Jeśli już wprowadziłam Was w moją (rzeczową) sytuację to przejdę do sedna. Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam pewien cudny komplecik, który od pierwszego wejrzenia po prostu mnie do siebie przyciągał. Wołał mnie, prosił, żebym go wzięła, mówił, że będzie wygodny, że będzie podobał się wszystkim dookoła, więc go posłuchałam i wiecie co? Miał rację ;)



To właśnie ze sklepu Organic a'Lulu przywędrował do nas owy komplecik, a w skład jego wchodzą body z długim rękawem oraz spodenki. Kupuje się je osobno, więc nie trzeba wcale łączyć ze sobą tych dwóch rzeczy. Mi po prostu ogromnie się spodobały i dlatego wybrałam obie z tej samej serii, z tym samym wzorem :)


Nie wiem czemu, ale bardzo lubię wszystko co związane z kulturą indiańską. Nie będę się zagłębiała w ten temat, bo dzisiaj nie o Indianach mam pisać. Jednak ubranka te właśnie z Indianami mi się kojarzą stąd to porównanie. Zresztą nazwa tej serii także jest dosyć jednoznaczna - Tipi, wzór to natomiast niedźwiedź i łoś ;)


Pierwsze co wpadło mi w oko to fajny kolor. Przy Nikodemie miałam jazdę na kolor zielony, Dominik natomiast większość rzeczy ma w beżach, brązach itp. To nie tak, że kupuję wyłącznie takie ubranka, ale po prostu często właśnie takie wpadają mi w oko ;) Tutaj było podobnie, ten brąz idealnie mi przypasował i żałuję tylko, że na zdjęciach powychodził mi w różnych odcieniach, ciężko było mi pokazać ten prawdziwy kolor...



Ogromnie podoba mi się krój tych bodziaków. Jest to tak zwane kimono. Przy Dominiku to pierwsze i jedyne takie body i powiem szczerze, że uwielbiam je za funkcjonalność. Dzięki rozpięciu na całej długości nie trzeba przekładać ich dziecku przez głowę. Na szczęście Dominik nie ma z tym problemu, ale wiem, że wiele dzieci tego nie lubi, a takie sposób zapinania naprawdę ułatwia sprawę. Dodatkowo znajduje się ono po boku dzięki temu nawet podczas leżenia dziecka n a brzuszku nie będzie ono go uwierało.





No t teraz spodenki - uwielbiam takie leginsy u maluchów! Są bardzo wygodne. Mają wysoki stan oraz szeroką gumę na brzuszku dzięki czemu nic nie ściska, ani nie gniecie naszego maluszka.



Ściągacze na dole nogawek to także duży plus. Noworodki i takie małe niemowlaczki mają jeszcze malutkie i chudziutkie stopki przez co często zsuwają im się nawet te najmniejsze skarpetki. Ja często nakładam Dominikowi skarpetki na nogawki i dzięki takiemu przylegającemu ściągaczowi nogawki te nie marszczą się w skarpetce i nie gniotą go.


Rzeczy te wykonane są ze 100% bawełny więc nie ma co się nawet rozpisywać. Wiadomo, że są przewiewne, maleństwo nie będzie się w nich pociło, do tego są miękkie, miłe w dotyku, wygodne. Materiał nie jest zbyt cieniutki, ale mimo tego nie jest sztywny i gruby. Jest taki akurat :)




Ubranka te produkowane są w Polsce, więc nie jest to jakiś chiński bubel. Niestety nie mam dobrego zdania o wielu ubraniach robionych masowo. Jakościowo mogą się schować przy tych produkowanych w wielu naszych rodzimych firmach :) Dlatego i jakość tych rzeczy zasługuje na pochwałę. Wszystko porządnie pozszywane, mocne, bez żadnych wystających niteczek, które zaraz nam się poprują. Jestem pewna, że będą służyły przez długi, długi czas i to z pewnością nie tylko jednemu dziecku :)


Sama bym na to nie wpadła, ale doczytałam na stronie Organic a'Lulu, że body posiadają bezniklowe zatrzaski. Niby nic takiego, ale chyba warto o tym wspomnieć. Ja na przykład jestem uczulona na nikiel. Co prawda mogę go dotykać, ale przy dłuższym kontakcie moja skóra reaguje nie za ciekawie...


No i ten wzór... O nim także musze wspomnieć, bo przecież nie można go nie zauważyć. Niedźwiedzie i łosie czyli zwierzęco. Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się to ze Skandynawią, z tamtymi lasami, a przecież w Polskich lasach także występują te zwierzęta ;) No, ale wzór jest cudny i wpada w oko, prawda?


Podsumowując powiem Wam tylko, że bardzo lubię ubranka firmy Pinokio. Miałam już kilkakrotnie okazję do używania ich rzeczy i bardzo je sobie chwalę, naprawdę nie mogę narzekać, bo są porządnie wykonane, bo są bardzo wygodne, ładne i oryginalne :)



Body niemowlęce (kimono) Tipi - 24,20 zł
Spodenki Tipi - 19,30 zł




4 komentarze:

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)