Czarny kot...

...moim zdaniem wcale nie przynosi pecha, nie wierzę w takie przesądy ;) 
Koty są słodkie, bez względu na kolor, ooo właśnie tak. A taki czarny kocur kojarzy mi się prędzej z jednym z symboli Halloween. 
Bo jak to tak, Halloween bez kocura? Nie no gdzie tam ;)
Dlatego dzisiaj kocur w Halloween-owych barwach do zrobienia tak na szybko, ekspresowo wręcz ;)

Potrzebujemy:
- pomarańczową kartkę
- czarną kartkę (lub wycinankę)
- żółtą kartkę (lub wycinankę)
- nożyczki
- klej


Jak zwykle nie jest to nic trudnego, ani skomplikowanego, bo Nikodem ma ostatnio jakąś awersję do prac plastycznych. Aż dziw, że do tego był dosyć chętny ;)
Nie mieliśmy pomarańczowych kartek więc je sobie stworzyliśmy na pomocą zwykłych akwarelowych farbek.
Z czarnego papieru wycinamy kształt głowy kotka (u nas akurat taki, ale pewnie, że może inaczej wyglądać). Z żółtego papieru wycinamy skośne kocie oczyska, z czarnego skośne kocie źrenice. Wszystko przyklejamy na kartkę i mamy kotka, który zagląda zza brzegu kartki ;)
U nas zagląda on akurat tak z boczku, ale może też zaglądać z góry, z dołu, z rogu - jak kto ma ochotę ;)


1 komentarz:

  1. Ja tam lubię czarne koty, ale nocą ich oczy są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)