Zabawa w lizanie



Skąd taki pomysł? A no własnie, już nie raz mówiłam, że Nikodem ma problemy z języczkiem. Ponieważ nacięcie krótkiego wędzidełka na niewiele się zdało, musimy dużo ćwiczyć, aby leniwy język Nikodema nauczył się w końcu podnosić do góry. Od kilku dobrych miesięcy chodzimy do logopedy i ćwiczymy, ćwiczymy, ćwiczymy. Ostatnio Pani logopeda podsunęła nam kolejny fajny i jakże smaczny pomysł na ćwiczenie języczka :)


Potrzebujemy:
  • talerzyk
  • czekoladę do smarowania
  • kolorową posypkę


Nie jest to nic skomplikowanego, ponieważ wystarczy posmarować talerzyk cienką warstwą czekoladki o posypać odrobiną posypki. Wręczamy to dziecku i już. Ono z pewnością doskonale będzie wiedziało co z tym należy zrobić ;) Jest to taka fajna odmiana od machania językiem na boki. Bo w końcu lizanie to również ćwiczenie logopedyczne :)




9 komentarzy:

  1. Byle nie za często, bo się to próchnicą skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka zabawa spodobała by się chyba każdemu dziecku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lepiej wylizywać jogurty ;) A latem lody :D
    Widzę, że ten post jest z grudnia. Czy nastąpiła już poprawa? Kiedy było nacinane wędzidełko? Zrosło się?

    Skikolka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno miał drugi raz podcinane wędzidełko. Nie ma dużej poprawy, ale języczek ma teraz większe pole do popisu i teraz ćwiczenia powinny dać w końcu poprawę :)

      Usuń
  4. Czyli się zrosło? Czy było za słabo podcięte?
    Kiedyś mi jedna mama powiedziała, że laryngolog stwierdził, że dziecku podcięcie wędzidełka w mowie nic nie pomoże, za to w przyszło żona tego chłopca będzie mu (laryngologowi) wdzięczna... ;)
    Ja jednak wierzę, że to może pomóc.
    A czy Twój syn wymawia głoski szumiące? R zastępuje J ?? (Skikolka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrosło się, bo cały czas, dzień w dzień ćwiczyliśmy języczek, ale było za słabo podcięte. Treaz jest bardziej podcięte, ale nadal nie ma poprawy. Nikodem kompletnie nie potrafi podnosić języka do góry. Nie unosi go sam wcale, czasem przez zupełny przypadek mu się to uda, ale to najwyżej przy ziewaniu na przykład... Nie wypowiada żadnych głosek szumiących, R także nie mówi, nawet literka L brzmi w jego ustach nieco inaczej ponieważ do jej wypowiedzenia potrzebne jest podnoszenie języka do góry, a tu kółeczko się zamyka, bo on nie umie... Ech walczymy z tym już ponad rok, narazie bez rezultatów :(

      Usuń
  5. Podczas takiego wylizywania talerzyka liże całym jęzorem, czy stara się czubeczkiem?
    Sposób wylizywania jest ważny. Najważniejsze żeby pobudzać apex. Podejrzewam, że środek języka szybciej wędruje do góry niż czubeczek? Domyślam się, że wiele już próbowałaś. Ale na wszelki wypadek proponuję posmarować mu usta (wargę górną czekoladą i niech wylizuje CZUBECZKIEM, inaczej powiedz, że się nie bawicie ;) Jak nie czekolada, to można pomalować usta lizakiem ;) tak samo można uczulić słodyczem wałek dziąsłowy za górnymi zębami, ale na wargach to się lepiej zobaczy. Czasem słodkie kuracje działają cuda. Chyba, ze sepleni między-zębowo, to lepiej wykonywać ćwiczenia w środku.
    Jakby mu się udało dotknąć czubkiem języka górnej wargi, to niech z takim wywalonym językiem spróbuje powiedzieć LA. Później będziecie język "chować" do środka, najważniejsze, żeby usłyszał dźwięk, poczuł różnice.
    Umie wytykać język, prawda? ;)
    Przykro mi, że tak długo nie możecie się z tym uporać. Głoski szumiące, a także R mogą się pojawić nawet dopiero w 8. r. ż. Jednak głoska L powinna już być. Walczcie. Nie poddawajcie się! (Skikolka)

    OdpowiedzUsuń

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)