Jakiś czas temu moje dziecko pokazało mi kilka "buziek" ukrytych w naszym domu. Jedna na czapce, druga na krzesełku, następna na naklejce, jeszcze inna u maskotki. Podchwyciłam pomysł i wzięłam w ręce aparat. Nikodem chodził i pokazywał mi "buźki", a ja fotografowałam wszystko co on znalazł. Mały rozkręcił się tak, że nie mogłam za nim nadążyć ;) W poszukiwaniu "minek" odwiedziliśmy wszystkie pomieszczenia w mieszkaniu :)
Powiem Wam, że to naprawdę niezła zabawa, śmiechu mieliśmy przy tym po pachy :) Niby nic specjalnego, a jednak zajęło nam to sporo czasu i nieźle wymęczyło :) Polecamy!
Ale super :)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł na zabawę :)
OdpowiedzUsuńRewelacja, zwłaszcza w tych zestawieniach!
OdpowiedzUsuńkapitalna zabawa :D
OdpowiedzUsuńWyszedł świetny kolarz.
OdpowiedzUsuń