Renowacja zegara

U Alicji w pokoiku wisiał okrągły zegar wskazówkowy z sekundnikiem (taki jaki można kupić w IKEI), ale ze starości tarcza w nim pozwijała się i popękała, co doprowadziło do ciągłego zatrzymywania się wskazówek.
Postanowiliśmy że zrobimy sobie z Alą swój zegar, który zarazem będzie niepowtarzalny. Najpierw trzeba nasz zegar rozebrać na kilka części. W pierwszej kolejności wyjmujemy bateryjkę żeby unieruchomić wskazówki (tą czynność Ala zrobiła sama) następnie (przy tej czynności pomógł tata) wyjmujemy delikatnie ochronną szybkę która jest zatrzaskowa w trzech miejscach.
Potem (a to już robił tylko tata) trzeba wyjąć delikatnie wszystkie trzy wskazówki z zegara. Najpierw czerwoną od sekundnika, w drugim etapie tą dłuższą i jako ostatnią najkrótszą.
Gdy odłączyliśmy już wskazówki, pozbywamy się popsutej tarczy odklejając ja delikatnie od plastikowej podstawy (jest przymocowana na taśmę klejącą dwustronną, której należy się pozbyć).
Zegar rozebrany i co dalej?


Od szybki ochronnej odrysowujemy po obwodzie (na białej kartce bloku technicznego, ale można też użyć innych kolorów, należy pamiętać tylko o tym żeby były kontrastowe cyfry na tarczy) okrąg który będzie zarysem naszej nowej tarczy.


 Następnie należy na cyferblacie nanieść 12 punktów w równych odległościach, które będą wyznaczały gdzie są nasze godziny. My zrobiliśmy to za pomocą linijki i paru pomiarów (bo nie mieliśmy cyrkla i ekierki : / )
 I teraz najpiękniejsza część odnowy naszego zegara. Alicja w dwunastu punktach napisała cyferki od 1 do 12 za pomocą grubo piszącego flamastra (ważne żeby dziecko wykonało to samodzielnie i miało z tego radość), mogą być również cyfry wycinane przez dziecko z papieru kolorowego.


 W drugiej kolejności Alicja narysowała na całej tarczy rysunek który przyszedł jej w tym momencie do głowy. Był to domek, motylek , kwiaty, chmurki i wiele innych drobnych rzeczy. Gdy już wszystko było narysowane i gotowe, można było wyciąć tarczę zegara oraz rozmierzyć i wyciąć w środku mały otworek na osadzenie wskazówek. Na plastikowej obudowie w miejscu gdzie będzie osadzona tarcza, naklejamy na brzegach taśmę dwustronnie klejącą najgęściej jak się da, żeby nie odchylały się brzegi cyferblatu oraz na środku gdzie jest mechanizm i rolki napędzające wskazówki (przyklejamy taśmę na miejsca w których ,,pracują” wskazówki).


Następnie montujemy wskazówki w odwrotnej kolejności niż je zdejmowaliśmy i synchronizujemy czas na podstawie drugiego zegara który dobrze go wskazuje (polecam odczyt w telefonie komórkowym bo jest ustawiony satelitarnie).


Wkładamy bateryjkę i zegar z  malunkami dziecka wygląda jak z bajki.


Proponuję wstrzymać się z montażem szybki ochronnej na jeden dzień żeby sprawdzić czy nic się nie odkleja i czy są dobrze osadzone wskazówki względem cyfr na tarczy (czy nasz zegar wskazuje pełne godziny tak jak powinien).


5 komentarzy:

  1. Świetny pomysł :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteście niesamowite! Świetny pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie pomyślałabym, że tak w ogóle można! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy tam pięknym zegarze każda chwila będzie szczesliwa. Super !

    OdpowiedzUsuń

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)