Angielski w zagadkach

Język angielski - moim zdaniem w tych czasach ogromnie przydatny, a nawet potrzebny... 
Ogromnie żałuje, że przez cały okres mojej edukacji uczyłam się niemieckiego i nie żałuje dlatego, że coś do tego języka mam (w żadnym wypadku) Po prostu nie wchodził mi on kompletnie, nie lubiłam tego przedmiotu (w dużej mierze z powodu nauczycielek, które mnie go uczyły)... 
No ale nie o niemieckim być miało tylko o angielskim :) Bardzo chciałabym go umieć, niestety jedyne co potrafie to kilka podstawowych słów w większości poznanych dzięki piosenkom ;) 
I z góry zapewniam, że będę dążyła do tego, aby moje dziecko uczyło się właśnie tego języka, właśnie po to aby później nie musiał żałować tak jak ja ;)
Co prawda jeszcze nie teraz... Moim zdaniem na naukę obcego języka jest u nas zdecydowanie za prędko... Najpierw niech mi się dziecko nauczy porządnie po Polsku mówić, potem pomyślimy o angielskim :)

Jednak mimo to w nasze ręce trafiły bardzo fajne karty obrazkowe "Angielski w zagadkach" wydawnictwa EDGARD

Znajdziemy w nich 112 zagadek przeznaczonych dla dzieci w wieku 3-5 lat
Z jednej strony znajdziemy zadania po angielsku, z drugiej zaś odpowiedzi po polsku.
Nie będę pisała po raz kolejny recenzji, ponieważ już raz to zrobiłam, dlatego dla ułatwienia po szczegóły odsyłam Was po prostu >>TUTAJ<<
(awers i rewers strony)
I mimo, że nie mamy w planach rozpoczynania nauki w najbliższym czasie to karty te są u nas bardzo często w użytku ;)
Nikuś je uwielbia i zadania rozwiązuje bezbłędnie tyle, że... w języku polskim :D
Ciekawa jestem jakie podejście do tego macie Wy? Czy uznajecie naukę języka od najmłodszych lat, czy wolicie poczekać z tym, aż dziecko pójdzie do szkoły?
Dajcie znać jak to jest z tym u Was :)



9 komentarzy:

  1. Ja jestem zdecydowanie za jak najwcześniejszą nauką, przynajmniej jeżeli chodzi o język obcy. Im młodsze dziecię, tym bardziej "chłonne". Oczywiście nic na siłę, tylko na początku w formie zabawy. Miałam to szczęście (w sensie możliwości opanowania języka), że mieszkałam swego czasu we Francji, gdzie synek poszedł do przedszkola, nie znając ani słówka po francusku. Po pół roku śmigał już w tym języku jak każde francuskojęzyczne dziecko. Więc jak widać "naturalne" warunki dają jak najwięcej. Obecnie będąc w Polsce, synek uczy się angielskiego w przedszkolu oraz uwielbia (zrobię tu małą reklamę) "ABC Literkowe chochliki" na kanale MiniMini. Oczywiście są to podstawy angielskiego, ale bardzo szybko je =przyswaja i co najważniejsze sam do tego lgnie. Warto zaszczepić więc w dziecku ciekawość i wrażliwość na języki obce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak to racja. Dziecko uczy się o wiele szybciej niż nastolatek czy tez dorosły. A już w szczególności kiedy mieszka się za granicą. Wiem po dzieciach wielu znajomych...
      Znajomi mojej mamy wyjechali do Anglii kiedy ich córka miała 10 lat. Od razu poszła do szkoły nie znając języka, nauczyła się o wiele szybciej niż jej mama :)

      Usuń
  2. Ja uczyłam się i angielskiego, i niemieckiego.

    Mateusz mógłby w przedszkolu chodzić na angielski, ale w zeszłym roku uznałam, że najpierw powinien porządnie opanować mowę ojczystą, a dopiero potem inny język. W tym roku dalej nie uczy się angielskiego, bo logopeda jest zdania, że przy jego wadzie wymowy nie jest to wskazane. Trochę mi szkoda, bo widzę, że mały garnie się do nauki, no ale najpierw musimy opanować wadę wymowy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie :) Też chce żeby Nikuś najpierw nauczył się mówić porządnie po polsku, bo bez sensu byłoby gdyby uczył się angielskiego i przekręcał przy tym jego wymowę :)

      Usuń
  3. Nadia uczy sie angielskiego na bajkach Mini Mini :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to Nikuś też łapie tam pojedyncze słowa ;)

      Usuń
  4. A my się nie uczymy, angielskiego my się nim bawimy:). Mój syn lubi oglądać bajki w języku angielskim, podczas zabawy prosi żebym mówiła do niego po angielsku, nie raz pyta jak dany przedmiot się nazywa. Tak wiec dla niego to jest świetna zabawa i ja jestem całkowicie za wprowadzaniem obcego języka od najmłodszych lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób świetny :) Ja co prawda umiem tylko pojedyncze wyrazy więc i tak za wiele nie potrafiłabym Małemu przetłumaczyć czy powtórzyć :P

      Usuń
  5. Też jestem zdania, że najlepiej zacząć regularną naukę języka obcego dopiero wtedy, gdy dziecko dobrze mówi już we własnym. Oczywiście mogłabym posłać Alusia na Helen Doron albo coś w tym stylu, ale raczej mija się to na razie z celem, bo on po polsku nie mówi prawie ani słowa, tylko po marsjańsku. Co nie znaczy, że go izoluję od angielskiego. Od czasu do czasu słucha bajeczek po angielsku, bo to właśnie jest czas na osłuchiwanie się z językiem. To czego posłucha - zapamięta i później mu się przyda.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)