Martyna Wojciechowska dla dzieci

Martyny Wojciechowskiej na pewno nie muszę Wam przedstawiać. Ta słynna dziennikarka i podróżniczka w jednym jest znana chyba każdemu kto tylko interesuje się tym wszystkim co dzieje się gdzieś dalej niż na jego własnym podwórku. Ja swego czasu z wypiekami na twarzy czytałam wszystkie jej książki "Kobieta na krańcu świata". Z przyjemnością także oglądałam jej relacje z podróży, choć przyznam szczerze - książki podobały mi się dużo bardziej. Uwielbiam tą kobietę za jej optymizm i pogodę ducha. Za to, że jest po prostu zwykłą, sympatyczną osobą. Choć podczytywałam także inne książki podróżnicze - jej podobały mi się zawsze najbardziej.


Dlatego jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona, że od pewnego czasu na rynku poza książkami dla dorosłych jej autorstwa, pojawiły się także publikacje dla dzieciaków! My mamy wszystkie!
Są cuuuudowne!



Martyna Wojciechowska ma niezwykły dar do opisywania nam swoich przygód. Podobają mi się jej relacje z podróży. Za każdym razem jej historie są bardzo ciepłe i takie... prawdziwe. Nigdy nie wyczułam w jej opowieściach nawet nutki fałszu, wywyższania się czy oceniania. Ona na prawdę kocha to co robi i z całą pewnością zaraża tą swoją miłością wszystkich dookoła. I nie mówię teraz wyłącznie o książkach dla dorosłych, które swego czasu czytałam na okrągło. Dokładnie tak samo jest z lekturami skierowanymi dla młodszych czytelników. A jest już o czym pisać, bo Martyna doczekała się całkiem sporej kolekcji ślicznych książek dla dzieci. Nie jest to co prawda taki zestaw jak u Neli, ale mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec.

Tak więc w naszej biblioteczce znajdują się:
- Dzieciaki świata
- Zwierzaki świata
- Zwierzaki świata cz. 2
- Zwierzaki świata. Gry/ Zabawy/ Łamigłówki
- 2017 rok pełen pomysłów. 365 ciekawostek i zabaw na każdy dzień


Piszę tak cały czas o tym, że autorką tych lektur jest Martyna Wojciechowska, ale nie do końca jest to prawda. To znaczy może inaczej. Ich współautorką jest jej córeczka Marysia. Dziewczynkaa czasem podróżuje razem ze swoją mamą. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, ale niekiedy, gdy jakaś podróż jest taka, że Martyna Wojciechowska może pozwolić sobie na to, by zabrać ze sobą córeczkę - zawsze z tego korzysta. I to chyba dlatego zrodził się w jej głowie pomysł na napisanie książek dla dzieciaków. Skoro jej pociecha może podróżować, poznawać nowe, egzotyczne zakątki naszego globu, podziwiać przyrodę i mieszkańców innych krajów, to dlaczego inne maluchy mają być tej przyjemności pozbawione? Oczywiście nie każdy rodzic spakuje plecak malucha i nie wyruszy z nim do Nepalu czy Etiopii. Nie wyruszy w nieznane, by pokazać mu delfiny czy orangutany żyjące na wolności. Ale przecież zawsze może chwycić po fajną książkę o takiej tematyce i mu to wszystko pokazać, prawda? Trzeba tylko mieć pod ręką odpowiedni tytuł. I tak właśnie powstały te wszystkie książki o podróżach dla dzieci. Nela opisuje naszym brzdącom swoje przeżycia, Szymon swoje, a mała Marysia z pomocą swojej mamy przedstawia nam postacie, które sama spotkała na swojej drodze. I tak trzymać! Uwielbiamy te książki - wszystkie. Bez wyjątku!

Tak więc kolekcja ta jest już całkiem spora. I choć ostatnio wystrzegam się pisania długich i  nudnych recenzji - przybliżę Wam choć odrobinkę ich tematykę.

Dzieciaki świata 
to krótkie historie piątki młodych bohaterów. Pierwszym z nich jest Zuzu, pasterz z plemienia Himba. Drugą Lien z zatoki Ha Long, Następną Matina - żywa bogini Nepalu. Dalej Mebratu - pucybut z Etiopii i na końcu Mali, dziewczynka, która chciała zostać żyrafą. Wszystkie te postacie, to odrębny rozdział w tej książce. Każdy z nich ma jakieś 26 stron, ale zdecydowaną większość stanowią tu piękne zdjęcia. Historie te są więc raczej krótkie, ale naprawdę bardzo ciekawe. Jestem pewna, ze dzieciakom się spodobają. To niesamowite, że gdzieś tam daleko mieszkają dzieci  w ich wieku, które choć z pozoru są takie same jak my mają zupełnie inne życie. Inaczej się ubierają i zachowują. Mają zupełnie inne zabawki i marzenia. Moja Alicja byłą tą książką zachwycona. Jest rewelacyjna.

Książki Zwierzaki świata są już na naszym rynku dwie.
Jedna z nich jest już od dawna dostępna, druga powstała całkiem niedawno. Tutaj podobnie jak w poprzedniej książce przeczytamy krótkie, ale bardzo ciekawe historie. Jednak ich bohaterami nie będą dzieci, lecz zwierzęta. W pierwszym tomie poznamy zatem takie zwierzaki jak: Carlito - mrówkojad z Wenezueli, Happy - orangutan z Borneo, Belgir - biały szczur z Indii, Fusi - słonik z Kenii i hipopotamek Jessika. Natomiast bohaterami części drugiej są: pingwinek z Antarktydy - Pingu, Lwica z Kenii - Anaja, koala z Australii - Louis i Winter - delfinek z Florydy. Lektury te obfitują w wiele ciekawostek, uczą młodego czytelnika wrażliwości na to co go otacza, a poza tym każdy z nich ma bardzo mądry i wyrazisty morał. Według mnie są świetne!

Czas zatem na mały dodatek dla wszystkich miłośników Martyny wojciechowskiej i jej podróży czyli
Zwierzaki świata. Gry/Zabawy/Łamigłówki. Jak się pewnie już sami domyślacie jest to zeszyt ćwiczeń dla dzieciaków, w których znajdziemy całą masę fajnych zabaw. Ta lektura jest bardzo kolorowa i wesoła. I co najważniejsze, nie tylko bawi ona dziecko ale i uczy. Bowiem rozwiązując poszczególne zagadki nasze dziecko dowiaduje się na przykład co oznacza w języku malajskim OrangHutan albo jakie zwierzęta zaliczmy do tak zwanej wielkiej piątki. Tak naprawdę jest tu tego bardzo dużo, wiec nie będę opisywać Wam dokładnie co i jak. Sprawdźcie sami.

No i ostatnia publikacja godna uwagi to z pewnością kalendarz na bieżący rok - 2017 rok pełen pomysłów. Powiem Wam, że jest genialny. Ma idealną wielkość i kształt, dobrej jakości papier i fajną okładkę. Zamykany jest na gumeczkę, z tyłu posiada taką niby kopertkę do gromadzenia papierowych drobiazgów, a całość okraszona jest licznymi ciekawostkami, zdjęciami, zabawami itp. Nie przypuszczałam, że ten kalendarz tak bardzo przypadnie do gustu mnie i mojej córce. Na początku myślałam, że nie ma w nim nic nadzwyczajnego, ale teraz wiem, że to był świetny pomysł. Alicja pokochała go od pierwszego wejrzenia i teraz nie rozstaje się z nim na krok. Stale zaskakuje nas nowinkami wyczytanymi z niego, codziennie coś w nim zapisuje. No mówię Wam - jest świetny! Polecam!

Zresztą cała seria lektur autorstwa Martyny Wojciechowskiej i jej córki Marysi jest super. Mogłabym je Wam tu tak zachwalać bez końca, bo poza zaletami, które już Wam tu wymieniłam - jest ich tu znacznie więcej. Ale najlepiej zrobicie jak poznacie je wszyscy osobiście. Polecam gorąco!

A teraz muszę się Wam od czegoś przyznać: nienawidzę robić zdjęć w domu! Wiem, że niekiedy nie ma innego wyjścia i po prostu trzeba je tak wykonać, ale zazwyczaj jeśli tylko mam ku temu okazję - unikam ich jak ognia. Dlatego też postanowiłam zrobić tym książeczkom małą zimową sesję zdjęciową. Pomyślałam, że najwyżej pokażę Wam w tym poście jedynie zdjęcia książek. W końcu wiecie chyba doskonale jak wygląda czytające je dziecko prawda? Nie muszę Wam tego pokazywać. A ponieważ akurat wybierałyśmy się z dziewczynami na sanki, zapakowałam je do plecaka i w drogę! Najpierw zrobiłam trochę zdjęć dziewczynkom jak szalały na sankach, a gdy obie opadły z sił i usiadły by trochę odsapnąć - zabrałam się za książki. Kilka ujęć i... nagle cała kupka lektur zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Okazało się, że Alicja dostrzegła moje działanie i wszystkie te książki, których już nie potrzebowałam postanowiła sobie poprzeglądać. Nie musiała ich czytać, bo jak wiecie, lekturę każdej z nich ma już za sobą, ale moje dziecko uwielbia do nich wracać. Ogląda zdjęcia, przypomina sobie różne fragmenty. Tak więc tym razem zrobiła dokładnie to samo. Usadowiła się na sankach i zabrała się za czytanie. Wykorzystałam zatem moment i zrobiłam jej z nimi trochę zdjęć. Tak więc mój plan z postem bez zdjęć dzieci odszedł w niepamięć. Zobaczycie dziś nie tylko książki, które tak Wam zachwalałam, ale również prezentującą je moją Alicję. Fakt, w dość nietypowych okolicznościach, ale bądźcie spokojni. Nie wysyłam moich dzieci na mróz by czytały książki. To była wyjątkowa sytuacja ;)


POLECAM!!!

Dzieciaki świata
Zwierzaki świata 
Zwierzaki świata cz. 2
Zwierzaki świata. Gry/Zabawy/Łamigłówki
2017 rok pełen pomysłów

Wydawnictwo Burda Książki



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

UWAGA!!!
Komentarz nic nie kosztuje :P Skusisz się?? :)